Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERSGdy demonstranci pojawili się na Placu Niepodległości, natychmiast zostali otoczeni przez funkcjonariuszy OMN-u i siłą wepchnięci do autobusów
Milicja w Mińsku brutalnie rozpędziła demonstrację opozycji. Opozycjoniści zebrali się na Placu Niepodległości, aby wyrazić swoją solidarność z represjonowanymi Polakami.
Białoruska opozycja zgodnie z wieloletnią tradycją demonstruje każdego 16. dnia miesiąca wyrażając tym samym wsparcie dla więźniów politycznych. Dzisiejsza akcja była w szczególny sposób poświęcona trójce Polaków aresztowanych wczoraj przez grodzieński sąd: Andrzejowi Poczobutowi, Igorowi Bancerowi i Mieczysławowi Jaśkiewiczowi.
Według opozycyjnego białoruskiego portalu Karta'97, o godz. 17.30, kilku działaczy Europejskiej Białorusi zebrało się koło mińskiego katolickiego kościoła św. Szymona i Heleny (tzw. Czerwonego kościoła). Zdołali oni wyjść na plac Niepodległości, trzymając w rękach portrety zatrzymanych działaczy ZPB. Nieśli również polską flagę narodową. Wręczali też ulotki informujące o ostatnich działaniach wobec ZPB.
Gdy demonstranci pojawili się na Placu Niepodległości, natychmiast zostali otoczeni przez funkcjonariuszy OMN-u i siłą wepchnięci do autobusów. Kilku opozycjonistom udało się rozciągnąć transparent z napisem "Za waszą i naszą wolność". Milicjanci zatrzymywali również ludzi, którzy wychodzili na Plac ze stacji metra i pobliskiego centrum handlowego. Według nieoficjalnych danych, zatrzymano i przewieziono na posterunek milicji w Mińsku około 28 osób.