Stenogram z przesłuchania: część jawna | część tajna Biznesmen Ryszard Sobiesiak, znany też jako "Rysiek", to jeden z głównych bohaterów afery hazardowej. Według materiałów CBA to właśnie na jego rzecz mieli lobbować politycy PO Zbigniew Chlebowski i Morosław Drzewiecki. Obaj przed komisją śledczą zaprzeczyli temu.
Sobiesiak stawił się na przesłuchanie 11 lutego. Wygłosił długie oświadczenie i wniósł o przesłuchanie na posiedzeniu zamkniętym. Komisja wniosek odrzuciła. Biznesmen przez kilkadziesiąt minut unikał odpowiedzi na pytania i zasłaniał się niepamięcią. W końcu komisja zgodziła na posiedzenie zamknięte.
Stenogramy z tego posiedzenia opublikowane zostały dopiero teraz.
Tak o przebiegu spotkania z Drzewieckim opowiadał Sobiesiak:
Pyta Poseł Bartosz Arłukowicz: - I to on do pana dzwonił, czy pan do niego?
Ryszard Sobiesiak: - Chyba ja jego szukałem.
Arłukowicz: - I spotkaliście się?
Sobiesiak: - Spotkaliśmy się. Ale kto w to uwierzy, kto w to uwierzy?
Arłukowicz: - No co?
Sobiesiak: - Siedzę sobie na ławce, czytam gazetę, moja córka buszuje po jakimś tam shoppingu, i...
Arłukowicz: - W Stanach, tak?
Sobiesiak: - W Stanach. Podjeżdża pan Drzewiecki, widzę jak wysadza żonę i jedzie dalej. I nie widzi nawet mnie. I pani Nina idzie, więc witam się z nią. Nikt w to nie uwierzy. No, i przez panią Ninę się umówiłem. Miał tam przyjechać za, za 2 godziny czy za kiedyś, żeśmy, żeśmy się raz tam widzieli.
Arłukowicz; I rozmawialiście o aferze?
Sobiesiak: O aferze coś tam było. On był obrażony na mnie, ja na niego.
Spotkanie w Stanach Zjednoczonych odbyło się już po ujawnieniu w mediach afery. Sobiesiak nie pamiętał jednak dokładnie przebiegu rozmowy. Z kolei Drzewiecki zeznał, że ostatni raz widział się z Sobiesiakiem 22 września 2009 roku w Warszawie, w hotelu Radisso