Fot. SERGEI GRITS APBiałoruscy milicjanci zatrzymują Irenę Waluś - dziennikarkę i członkinię Związku Polaków
Białoruska telewizja państwo przekonuje swoich telewidzów, że konflikt wokół nieuznawanego Związku Polaków to wewnętrzne spory wewnątrz organizacji. Rządowy dziennik "Sawieckaja Bialoruś" uznał, że gwałtowne reakcje naszego kraju w tej sprawie to "burza w szklance wody". Natomiast niezależne media obszernie informują o represjach białoruskich władz wobec polskiej mniejszości i ostrych reakcjach polskiego prezydenta i rządu.
Państwowa telewizja STV wyemitowała krótką informację o wczorajszych wydarzeniach przed sądem w Wołożynie. Sąd w tym miasteczku rozpoczął proces w sprawie zajętego przez milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Jeden z przedstawicieli prorządowego Związku Polaków twierdził, że "sprawa Domu Polskiego powinna wyłącznie dotyczyć mieszkańców Iwieńca".
Jego zdaniem przed budynkiem sądu zebrali się wczoraj ludzie nie mający nic wspólnego ani z Iwieńcem, ani ze Związkiem Polaków. Taki ton przebija w większości informacji przekazywanych przez państwowe media.
Natomiast media niezależne zamieszczają obszerne informacje o reakcjach Warszawy i Brukseli, a cytowani przez nie politolodzy zwracają uwagę na łamanie podstawowych praw obywatelskich przez białoruskie władze. Według politologów działania białoruskich władz zmierzają do "postawienia do kąta" zarówno opozycji jak i silnej mniejszości polskiej przed zaplanowanymi na kwiecień wyborami do władz lokalnych.