Fot. SERGEI GRITS APBiałoruscy milicjanci zatrzymują członkinię Związku Polaków Irenę Waluś
Agencja AP pokazała zdjęcia na których widać jak białoruscy milicjanci rozprawiają się z członkami Związku Polaków. W Wołożynie zatrzymano dziennikarkę i działaczkę polonijną Irenę Waluś. Na zdjęciach widać jak dwóch rosłych milicjantów wykręca jej ręce i wciąga po śniegu do budynku sądu.
Fot. SERGEI GRITS AP
Białoruscy milicjanci zatrzymują Irenę Waluś - dziennikarkę i członkinię Związku Polaków
Fot. SERGEI GRITS AP
Białoruscy milicjanci wciągają Irenę Waluś do budynku sądu w Wołożynie
W Wołożynie odbyła się wstępna rozprawa w sprawie Domu Polskiego w Iwieńcu, przejętego kilka dni temu przez milicję. Dziś decyzji w sprawie przyszłości domu nie podjęto. Jednak przed sądem zebrało się tam około 30 Polaków, którzy przyjechali z różnych miejscowości, by wyrazić solidarność z dotychczasową kierowniczką Teresą Sobol.
- Kiedy z sądu wychodzili marionetkowy dyrektor Domu Polskiego Stanisław Buraczewski i przedstawiciel reżimowego Związku Mieczysław Łysy, ludzie zaczęli krzyczeć: "Hańba!", "Zdrajcy!" itp. Milicjanci zareagowali bardzo ostro. Wykręcając ręce, chwycili redaktor "Głosu znad Niemna (na uchodźstwie)" panią Irenę Waluś i powlekli ją nogami po śniegu. Została zatrzymana, spisano protokół dotyczący chuligaństwa - opowiadał dziennikarz i zarazem Członek Rady Naczelnej ZPB Andrzej Pisalnik. W "Rzeczpospolitej" relacjonował, że w gmachu sądu milicjanci spisali protokół, w którym poświadczyli, że kobieta napadła na jednego z funkcjonariuszy i potrąciła go.
Irenę Waluś już uwolniono - podało Radio Swaboda. Według milicjantów, miała obrazić Buraczewskiego.