MSZ: Odpowiedzialni za represje nie wjadą do Polski

tm, PAP
15.02.2010 , aktualizacja: 15.02.2010 14:15
A A A Drukuj
Wiceminister MSZ Andrzej Kremer poinformował, że MSZ zdecydowało, iż osoby bezpośrednio odpowiedzialne za represje wobec Polaków na Białorusi nie będą miały prawa wjazdu do naszego kraju. - Jeżeli represje nie ustaną, będziemy stopniowo wdrażać kroki zamrażające stosunki UE z Białorusią - zapowiedział dyplomata.
- Z wielkim niepokojem obserwujemy kontynuacje działań przeciwko Polakom na Białorusi - tak Kremer rozpoczął briefing prasowy, w którym MSZ skomentowało ostatnie wydarzenia na Białorusi. Wiceszef Ministerstwa podkreślił, że "na Białorusi dochodzi do działań represyjnych". Przestrzegł, że Polska "podjęła szereg działań informujących Parlament Europejski, Komisje Europejską, a także innych ministrów spraw zagranicznych UE o sytuacji".

Dwa scenariusze

- Apelujemy o zaprzestanie działań nękających mniejszość Polską na Białorusi - podkreślił dyplomata. Poinformował także, że MSZ pracuje nad tym, aby wszystkie osoby "które przyczyniły się do wzrostu napięcia w ostatnim czasie, nie mogły wjechać na teren Polski".

Kremer przypomniał piątkowe rozmowy szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z szefem białoruskiego MSZ Siarhiejem Martynauem.- Minister Sikorski bardzo jasno przedstawił dwie możliwości rozwoju kontaktów między Polską a Białorusią - powiedział.

Według MSZ, możliwe jest, albo "pogłębienie kontaktów UE z Białorusią, albo zamrożenia tych kontaktów". Zdaniem Kremera, Białoruś dąży w stronę "samoizolacji".

Wspólny głos

- Polska chciałaby kontynuować trend stopniowego rozwoju kontaktów - zapewnił Kremer. Jednak przestrzegł, że Polacy mają "w pamięci wszystkie zasady, którymi kieruje się UE". - Należą do nich zasady przestrzegania praw człowieka i praw mniejszości międzynarodowych - powiedział.

- Chcemy wspólnego głosu UE w sprawie działań wobec polskiej mniejszości - mówił polityk.

W poniedziałek zatrzymano 40 działaczy ZPB. Wśród nich są m.in. szefowa ZBP Andżelika Borys, wiceprezes Związku Mieczysław Jaśkiewicz, prezes Rady Naczelnej Andrzej Poczobut. Wszyscy chcieli wziąć udział w rozprawie sądowej dotyczącej Domu Polskiego w Iwieńcu, który władze białoruskie chcą przekazać lojalnemu wobec Mińska kierownictwu ZBP ze Stanisławem Siemaszką na czele.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się