- Teraz z dystansem patrzę na Sojusz. Nie wchodzę w wewnętrzne stosunki w partii. I nie palę się, by startować na prezydenta Warszawy - powiedział "Polsce"
Wojciech Olejniczak. A jeszcze niedawno - po tym jak otrzymał poparcie od Rady Mazowieckiej Sojuszu - były szef
SLD otwarcie mówił, że zamierza startować w wyborach samorządowych. Dlaczego zmienił zdanie? Dziennik "Polska" pisze, że
Grzegorz Napieralski uprzedził Olejniczaka, że nie dostanie od partii pieniędzy na kampanię wyborczą.
Inny problem z przewodniczącym SLD ma wschodząca gwiazda lewicy Bartosz Arłukowicz (który należy do klubu Lewicy, lecz nie do partii). Napieralski widzi go jako kandydata na prezydenta Szczecina, choć sam poseł podobno nie bardzo pali się do tego pomysłu. - Chciał i chce kandydować na prezydenta Szczecina - zapewniał jednak kilka dni temu w Poranku Radia TOK FM Napieralski. Według "Polski", Arłukowicz może jednak nie mieć wyjścia, bo od startu w wyborach samorządowych, Napieralski uzależnia wystawienie wiceprzewodniczącego komisji hazardowej na listach SLD w wyborach do parlamentu krajowego w 2011 r.
Grzegorz Napieralski widzi zarówno Olejniczaka, jak i Arłukowicza jako swoich potencjalnych konkurentów do władzy w partii. Po tym, jak wygrał wewnętrzną walkę z Olejniczakiem i jego frakcją w SLD, nie zamierza teraz oddawać władzy nikomu.
Ryszard Kalisz, któremu zdarzało się krytykować szefa swojej partii, powiedział w dzisiejszym Poranku Radia TOK FM, że nie wie nic o tym, by Napieralski zaostrzył kontrolę nad rywalami w Sojuszu. Czy Napieralski nie ma powodów, by bać się nowej gwiazdy swojej partii, Bartosza Arłukowicza i czy Arłukowicz nie ma szans na przywództwo w SLD? - Oczywiście, zaistniał i to w bardzo pozytywnym sensie. Aczkolwiek przestrzegam go, by się nie zachłysnął - powiedział o młodszym koledze Kalisz. - Ale ja jestem już z innego, starszego pokolenia i nie chcę wchodzić w relacje między moimi młodszymi kolegami - dodał.
Więcej o porządkach Napieralskiego w Sojuszu czytaj w dzienniku "Polska The Times"