Donald Tusk zaprezentował projekt zmiany konstytucji. Zakłada on m.in. zmniejszenie liczby parlamentarzystów, osłabienie weta prezydenta oraz radykalną zmianę w immunitecie parlamentarnym.
Zmiany skrytykowała od razu opozycja. Joannę Kluzik-Rostowską oburzyła propozycja, żeby immunitet parlamentarny nie był automatycznie nadawany posłom, ale tylko w wybranych przypadkach i za zgodą Sejmu. - Spowodowałoby to, że możliwa byłaby sytuacja, w której rządząca większość przyznawałaby w krytycznych sytuacjach immunitety swoim, a opozycji nie - tłumaczy gazecie.
SLD natomiast zwraca uwagę, że propozycje premiera mają za zadanie odwrócić uwagę od problemów kraju. - Dlaczego Donald Tusk wyciąga to akurat teraz wiedząc, że nie ma szans na realizację? Dlaczego nie rozmawiamy o służbie zdrowia, tylko jakimś widmowym planie zmian w konstytucji? - pyta ironicznie, Tomasz Kalita z SLD.
Bez poparcia opozycji, zmiana konstytucji będzie bardzo trudna. Jednak nawet koalicjant PO -
PSL - nie popiera zmian w konstytucji. Eugeniusz Kłopotem już stwierdził, że ludowcy nie zgodzą się na zmniejszenie liczby posłów. PSL ma najmniejszy klub parlamentarny.