W listopadzie ubiegłego roku ministrowie spraw wewnętrznych krajów UE zaakceptowali tymczasowe porozumienie między UE a
USA - potocznie zwane SWIFT - które przewidywało, że Stany Zjednoczone będą dalej miały dostęp do danych bankowych Europejczyków w ramach walki z terroryzmem. Tymczasem w czwartek odrzucił je europarlament.
- Uważam, że powinniśmy jak najszybciej doprowadzić do nowego porozumienia. Ja jestem w kontakcie zarówno z rządem amerykańskim, jak i Radą Europejską. (...) Będziemy starali się, w ciągu najbliższych kilku tygodni, najdalej trzech miesięcy, rozwiązać problem - powiedział dziś Jerzy Buzek w Toruniu.
W opinii Buzka dobrze się stało, że
Parlament Europejski odrzucił tymczasowe porozumienie większością głosów. Za odrzuceniem porozumienia, "w trosce o ochronę danych osobowych Europejczyków", głosowali europosłowie lewicy, liberałowie, Zieloni.
Buzek: Posłom nie dano szans na podjęcie innej decyzji -
Rada Europejska nie dostarczyła PE odpowiednich dokumentów, ani też nie zainteresowała się, aby posłom dostarczyć wszystkich niezbędnych informacji na temat negocjacji, które trwały wiele miesięcy - podkreślił Buzek.
- Nic więc dziwnego, że posłowie PE odrzucili porozumienie, bo nie dano im szans, aby mogli je zaaprobować - dodał przewodniczący PE.
Buzek zaznaczył, że europosłowie są odpowiedzialni przed wyborcami, muszą stać na straży ich praw i wolności obywatelskich.
- Wiem, że porozumienie SWIFT ma ułatwić walkę z terroryzmem, dlatego jest ważne i potrzebne. Musi się jednak odbywać przy równoczesnej ochronie praw człowieka - argumentował Buzek.
Konflikt wokół SWIFT. Rządy naciskają na europosłów - czytaj