Śmierć instruktora na stoku. Nie miał kasku

jagor, IAR
12.02.2010 , aktualizacja: 12.02.2010 16:30
A A A Drukuj
Tragiczny wypadek na stoku w Szczyrku. 25-letni instruktor narciarstwa wypadł z trasy numer 5 "Bieńkula" i uderzył w drzewo, ginąc na miejscu.
Narciarz na stoku
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Narciarz na stoku
Bielscy policjanci ustalają teraz szczegóły tego wypadku. Wiadomo, że narciarz nie miał kasku. Dokładne przyczyny śmierci instruktora będą znane po sekcji zwłok.

W górach panują bardzo trudne warunki pogodowe, szlaki są pozawiewane i oblodzone, a padający śnieg ogranicza widoczność i utrudnia orientację w terenie.

Goprowcy ostrzegają, że do poruszania się w wyższych partiach gór niezbędny jest sprzęt zimowy - raki i czekan.

World Press Photo: najlepsze zdjęcie wybrane [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się