Na początku lutego
Senat nie zgodził się na uchylenie immunitetu Krzysztofowi Piesiewiczowi, o co wnioskował prokurator generalny. W tajnym głosowaniu przeciw wnioskowi było 50 senatorów, za - 31. Senatorowie uznali, że wniosek prokuratury jest "przedwczesny".
Mariusz Błaszczak tłumaczy, że wszyscy senatorowie - członkowie klubu
PiS głosowali za uchyleniem immunitetu, oprócz Piotra Andrzejewskiego i Zbigniewa Romaszewskiego. W sprawie immunitetu Piesiewicza obowiązywała w klubie dyscyplina głosowania.
Zarówno Andrzejewski, jak i Romaszewski od początku wskazywali, że wniosek prokuratury nie jest w pełni zasadny, a Piesiewicz mógł zrzec się immunitetu pod wpływem presji opinii publicznej. Takiego zdania była senacka komisja regulaminowa, która jednogłośnie negatywnie zaopiniowała wniosek o uchylenie immunitetu senatorowi.
O zawieszeniu senatorów w prawach członków klubu PiS jako pierwsza poinformowała stacja
TVP Info.
Szantaż i narkotyki Prokuratura wnioskowała o uchylenie immunitetu Piesiewiczowi, ponieważ chciała mu zarzucić posiadanie kokainy i nakłanianie innych do jej zażycia. Senator twierdzi, że został pomówiony. Pomimo tego, sam zrzekł się chroniącego go immunitetu.
W grudniu media informowały, że senator PO, a zarazem znany scenarzysta, złożył doniesienie do prokuratury w sprawie szantażu. Narzędziem szantażu były zrobione w domu polityka zdjęcia i filmy (które opublikował "Super Express"). W tej sprawie toczy się już odrębne postępowanie.
Brak zgody Senatu na uchylenie immunitetu oznacza umorzenie postępowania w sprawie Piesiewicza.
World Press Photo: najlepsze zdjęcie wybrane [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: