- Są to miejsca gdzie można dobrze zjeść, gdzie serwowane są dania w oparciu o produkty regionalne, w regionalnych wnętrzach i przy lokalnej muzyce - wyjaśnia Paweł Mierniczak, dyrektor MOT. - Kuchnia regionalna uzupełnia ofertę turystyczną Małopolski - dodaje.
W wydanej właśnie książce "Małopolska Trasa Smakoszy", autorka Elżbieta Tomczyk-Miczka wprowadza głodnych turystów w klimat, kulturę i historię karczmianego biesiadowania w Małopolsce. - W książce zwróciłam uwagę na odniesienia do literatury, poezji, a także do filmów, których akcje rozgrywane są w karczmach, a także do tego co wiąże się z nastrojem, żeby przebywanie w tych miejscach nie kojarzyło się tylko z konsumpcją - wyjaśnia smakoszka.
- Małopolska smakuje bardzo różnie - zachwala Elżbieta Tomczyk-Miczka, autorka przewodnika. - Kojarzy się głównie z oscypkiem, kwaśnicą i moskalami. To tylko część naszej kuchni, góralska - zastrzega Tomczyk-Miczka. - Na nasze stoły wraca więc baranina, dość ciężkie potrawy i wytwory z mleka owczego, ale także owoce i miody - wymienia autorka.
- Ludzie podróżują po to by szukać nowych dla siebie smaków, ale smaków tradycyjnych - zauważa Paweł Mierniczak.
Póki co zwiedzanie Małopolski od kuchni można zaplanować korzystając ze
strony internetowej MOT