Mieliśmy już stanowczo za dużo wypadków na stoku - powiedziała włoska minister turystyki Michela Vittoria Brambilla. Nieodpowiedzialnym narciarzom i snowboardzistom mogą wkrótce grozić wysokie grzywny i kary więzienia.
W ciągu ostatniego weekendu na włoskich stokach zginęło osiem osób. Lokalne gazety falę wypadków na zboczach ochrzciły mianem "białej masakry". Eksperci za wywoływanie lawin winią narciarzy, którzy zjeżdżają poza trasami i ignorują ostrzeżenia i prognozy meteorologiczne.
Włoski parlament dyskutuje nad zaostrzeniem kar dla nieodpowiedzialnych turystów. Według nowych przepisów mogłaby im grozić grzywna do pięciu tysięcy euro. Brambilla opowiedziała się za karami więzienia w najgroźniejszych przypadkach.
Fani sportów zimowych skrytykowali propozycje rządu. - To histeryczna reakcja - komentuje znany wspinacz wysokogórski Reinhold Messner, ostrzegając, że wprowadzenie nowych regulacji może zagrozić sportom górskim. Propozycję minister turystyki zaatakowała też grupa zrzeszająca konsumentów Codacons, którzy twierdzą, że należy egzekwować istniejące prawo, a nie je zaostrzać.