Prace nad wzbogacaniem uranu trwają w elektrowni atomowej w Natanz. Irańskie władze twierdzą, że zdecydowały się na samodzielne wzbogacanie z powodu zablokowania rozmów z szóstką mocarstw (
USA, Rosja, Chiny,
Wielka Brytania, Francja i
Niemcy) w sprawie wymiany nisko wzbogaconego uranu na materiał wysoko wzbogacony do reaktora atomowego. Iran dotychczas wzbogacał uran do 3,5%.
Ta decyzja może zwiększyć presję na wprowadzenie sankcji wobec irańskiego rządu. Amerykański sekretarz obrony Robert Gates powiedział, że Stany Zjednoczone będą dążyły do wprowadzenia sankcji przez ONZ w ciągu następnych kilku tygodni. O jak najszybsze ukaranie Teheranu zaapelował też izraelski wicepremier Silvan Shalom. "Społeczność międzynarodowa musi zdecydować, czy będzie nadal wierzyła w iluzję współpracy z Iranem czy też wprowadzi sankcje wobec irańskiego rządu" powiedział Shalom w izraelskim
radiu.
Prezes irańskiej agencji atomowej ogłosił, że proces wzbogacania uranu zostanie zatrzymany, jeśli kraje zachodnie dostarczą Iranowi paliwa nuklearnego. Propozycję tę podchwyciły Chiny. Rzecznik chińskiego MSZ Ma Zhaoxu wezwał we wtorek wszystkie zainteresowane strony, by dążyły do zawarcia porozumienia w paliwa nuklearnego.
Uran wzbogacony w nieznacznym stopniu służy za paliwo, ale wzbogacony do ok. 90% staje się bronią. Kraje zachodnie obawiają się, że Iran pod pozorem prowadzenia cywilnego programu atomowego chce zbudować broń jądrową. Rząd w Teheranie zaprzecza i przekonuje, że jego działania mają charakter pokojowy i służą pozyskaniu energii elektrycznej.