W czasie wieczornego posiedzenia klubu parlamentarnego swojego ugrupowania, premier Tymoszenko zdecydowanie odrzuciła możliwość uznania zwycięstwa Janukowycza. - Nigdy nie uznam jego zwycięstwa w takich wyborach - miała, według portalu "Ukraińska Prawda", powiedzieć Julia Tymoszenko. Premier Ukrainy nie wykluczyła organizacji trzeciej tury wyborów.
Chcą przeliczenia głosów
BJuT (Blok Julii Tymoszenko) zdecydował, że zaskarży w sądzie wyniki niedzielnego głosowania. - Wczoraj podjęliśmy decyzję o zaskarżeniu wyników wyborów w niektórych lokalnych komisjach wyborczych, następnie będziemy wymagać przeliczenia głosów i, jeśli uzyskamy pozytywną decyzję sądu, będziemy podważać ogólny wynik wyborów - powiedziała Ołena Szustik, wiceszefowa klubu w Radzie Najwyższej Ukrainy.
Głosowały osoby. Żywe i martwe?
Szustik relacjonowała dziennikarzom, że jej ugrupowanie posiada dowody fałszerstw z wielu lokalnych komisji wyborczych, wie o 5,6 proc. wyborców, którzy zagłosowali w domu bez odpowiednich zaświadczeń, oraz "żywych i martwych osobach", głosujących we wschodnich obwodach Ukrainy. Deputowana BJuT nie wykluczyła, że jeśli oskarżenia o fałszerstwa zostaną potwierdzone, na Ukrainie może dojść do powtórki drugiej tury wyborów. - Prawo nie przewiduje trzeciej tury wyborów, ale w 2004 roku do niej doszło - powiedziała Szustik.
Powtóra z rewolucji?
W 2004 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich Janukowycz, który był wówczas kandydatem obozu władzy, spotkał się z obecnym prezydentem, Wiktorem Juszczenką. Gdy okazało się, że wyniki głosowania zostały sfałszowane, na Ukrainie wybuchły masowe protesty. W ich następstwie doszło do powtórki drugiej, sfałszowanej tury wyborów, a ostateczne zwycięstwo odniósł Juszczenko. Wydarzenia te znane są jako pomarańczowa rewolucja.
"Myśleliśmy, że idziemy już do Europy"
Nestor Szufrycz z Partii Regionów podkreślił, że ewentualne procesy sądowe opóźnią objęcie urzędu przez Wiktora Janukowycza o 2-3 tygodnie. - Myśleliśmy, że idziemy już do Europy, ale zostaliśmy na Ukrainie - powiedział polityk komentując groźby premier. Po przeliczeniu prawie stu procent głosów, Wiktor Janukowycz zdobył 48,81% głosów, a Julia Tymoszenko 45,61%, Pozostali wyborcy zagłosowali przeciwko dwóm kandydatom.