Wassermann opuścił spotkanie z szefem ABW

tm, mar, PAP
08.02.2010 , aktualizacja: 08.02.2010 18:32
A A A Drukuj
Zbigniew Wassermann opuścił spotkanie hazardowej komisji śledczej z szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Powiedział dziennikarzom, że to reakcja na uwagę szefa komisji Mirosława Sekuły, że jego pytania nic nie wnoszą do sprawy.
Wassermann wyjaśniał, czym zajmował się jako koordynator służb specjalnych
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Wassermann wyjaśniał, czym zajmował się jako koordynator służb specjalnych
RAPORTY
- To nie jest żadna forma protestu, natomiast byłem bardzo zaskoczony tą uwagą pana przewodniczącego, kiedy powiedziałem, że chcę zadać jeszcze jedno pytanie, a pan przewodniczący powiedział: "pańskie pytania i tak nic w tej sprawie nie wyjaśnią" - relacjonował po opuszczeniu spotkania Wassermann.

Jak mówił, liczył na to, że spotkanie z szefem ABW pomoże w pracach komisji, jednak niczego się nie dowiedział.

- Spotkania ze służbami są trudne; służby (...) potrafią doskonale chronić informacje. Inaczej mówiąc od służb można się coś dowiedzieć, jak się coś wie - zaznaczył poseł PiS.

Śledczy: Przesłuchanie nie wniosło niczego nowego

Ostatecznie komisja nie uzyskała od Bondaryka zbyt wielu informacji". Bartosz Arłukowicz powiedział po przesłuchaniu, że z rozmowy z Bondarykiem nic szczególnego, ani nowego nie wynika. Jak zaznaczył, padła jednak "deklaracja dobrej współpracy".

- Myśmy próbowali coś wycisnąć z ABW. To są służby, więc jest trudno - relacjonował Sławomir Neumann z PO. Dodał, że Bondaryk został poproszony o przyspieszenie kwerendy materiałów mogących się przydać w sejmowym śledztwie.

W podobnym tonie wypowiadał się Zbigniew Wassermann (PiS). "Spotkania ze służbami są trudne; służby (...) potrafią doskonale chronić informacje. Inaczej mówiąc, od służb można się coś dowiedzieć, jak się coś wie" - ocenił poseł PiS w rozmowie z dziennikarzami.

Z kolei zdaniem szefa komisji hazardowej posłowie zadając szefowi ABW pytania "przekraczali zakres informacji, które były możliwe do uzyskania". - Po prostu wkraczali na obszar danych dotyczących działalności operacyjnej ABW - powiedział dziennikarzom Sekuła.

- Pan minister Bondaryk zachował się bardzo profesjonalnie i udzielił nam bardzo szczerych i dobrych odpowiedzi w zakresie, w jakim mógł, natomiast jeśli posłowie przekraczali ten zakres, to wtedy się nic nie dowiadywali - dodał Sekuła.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się