- Żaden kandydat nie gwarantował zmian modernizacyjnych kraju. Wygrana któregokolwiek z nich oznacza, że zwycięzca będzie miał ogromną opozycję - mówiła na antenie Radia TOK FM Bogumiła Berdychowska z Forum Polsko-Ukraińskiego.
Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Bogumiła Berdychowska w studio TOK FM
- Na razie większość parlamentarną ma Julia Tymoszenko. W ostatnich dniach trwały jednak transfery polityczne, żeby to zmienić - komentowała Berdychowska. - Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w wyniku reformy konstytucyjnej z 2004 roku szereg uprawnień prezydenckich został przekazany do Rady Najwyższej.
Przed drugą turą wyborów doszło do bezprecedensowej sytuacji: parlament ukraiński głosował nad zmianami w ordynacji wyborczej. Zgodnie z nimi decyzje lokalnych komisji wyborczych będą teraz prawomocne nawet w sytuacji, gdy nie będzie w nich kworum. Wcześniej potrzeba było do tego co najmniej 2/3 członków. Te zmiany wywołały poruszenie wśród komentatorów. - Nie może być tak, że w trakcie procesu wyborczego zmieniają się reguły, a propozycja nowelizacji wyszła z obozu Wiktora Janukowycza. On sam nie dysponował większością: znalazł 29 posłów z obozu popierającego Juszczenkę, którzy zagłosowali za tą nowelizacją - mówiła Berdychowska
Po przeliczeniu ponad 95% procent głosów przewaga lidera Partii Regionów Ukrainy - Wiktora Janukowycza nad premier Julią Tymoszenko zmniejszyła się do nieco ponad 2 punktów - podała Centralna Komisja Wyborcza na Ukrainie. - Jeszcze jest 5% do obliczenia, a to może spowodować, że wynik przechyli się na czyjąś korzyść - mówiła Berdychowska. - Jednak większość badań, jeszcze przed wyborami, pokazywało zwycięstwo Janukowycza.
Ostateczne wyniki wyborów na Ukrainie poznamy jeszcze dzisiaj.