Są dwa ważne zagadnienia: jak będziemy podchodzić do regulacji internetu i nowych technologii oraz jak będziemy wypracowywać nowe regulacje - mówiła na antenie Radia TOK FM Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptikon. - Rząd zaczął dyskusję mówiąc o platformie cyfrowej, którą podobno tworzy. Pytanie tylko: co z tego wyjdzie?
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Na ubliżaniu politykom można zarobić. Nawet 2 zł za notkę
Spotkanie z internautami odbyło się w miniony piątek i dotyczyło nowelizacji ustawy hazardowej. Miałaby ona wprowadzić Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych, czemu sprzeciwiają się internauci twierdząc, że byłby to zamach na wolność wypowiedzi w sieci.Ustawa zobowiązywałaby dostawców internetu do blokowania dostępu do stron z tzw. "czarnej listy stron internetowych", na której miałyby się znaleźć witryny z treściami pedofilskimi, "ułatwiającymi oszustwa finansowe" lub oferującymi usługi hazardowe. Uczestnicy dyskusji z premierem zwracali uwagę, że nie prowadzone były żadne uzgodnienia w sprawie skutków wprowadzenia ustawy. - Nasze postulaty są takie, że ustaw w ogóle się nie konsultuje w sposób rzetelny. Nie mamy żadnych wiążących reguł gry, na które moglibyśmy się powołać - mówiła Szymielewicz.
- Premier był dobrze przygotowany, jednak miałem wrażenie, że przyszedł już z podjętą decyzją - komentował spotkanie z premierem Tomasz Grynkiewicz z Gazety Wyborczej. - Pytanie tylko, co wyjdzie z tych deklaracji, które składał minister Boni - że będzie wspólny serwis, gdzie będzie można śledzić wszystkie związane z dyskutowanymi zagadnieniami ustawy.
Według Grynkiewicza nikt nie wie, co może stać się dalej: - Może być tak, że rejestr będzie dobrym narzędziem politycznym, żeby pokazać: rozmawiamy. Pamiętajmy, że rząd działa pod kalendarz wyborczy.
Pomysł wprowadzenia rejestru został wstrzymany: - Dziś lepiej niż przed kilkoma tygodniami rozumiem wasze obawy. (...) Czy rejestr się utrzyma, czy nie, zdecydują konsultacje społeczne i rozmowy w grupie roboczej - zapowiedział premier Tusk.
Dyskutanci byli zadowoleni po spotkaniu z premierem: - Udało nam się przekonać polityków, że to co proponują jest nieskuteczne i nie wyjdzie. Piłka jest teraz po naszej stronie i na tym polega zaproszenie do dalszej rozmowy - komentowała Szymielewicz.
Głos zabrał także w piątek rzecznik praw obywatelskich - Janusz Kochanowski. wyraził wątpliwość co do zgodności projektowanego rejestru z konstytucyjnym systemem wolności i praw człowieka i obywatela. Jego zdaniem, obywatele powinni w większym stopniu uczestniczyć w procesie legislacyjnym poprzez konsultacje społeczne i uwzględnienie w nich przedstawicieli społeczności internetowych.