Prasa: Zwycięstwo Janukowycza - stabilizacja Ukrainy czy syreny z Moskwy

awe, PAP, Gazeta.pl
08.02.2010 , aktualizacja: 08.02.2010 12:41
A A A Drukuj
Wiktor Janukowycz pozdrawia swoich zwolenników Fot. Efrem Lukatsky AP Wiktor Janukowycz pozdrawia swoich zwolenników
Po wygranej Wiktora Janukowycza w wyborach prezydenckich na Ukrainie są szanse, by w tym kraju nastąpił okres politycznej stabilności i konsensusu w polityce gospodarczej - pisze "Wall Street Journal". Tymczasem prasa włoska twierdzi, że Ukraina "posłuchała syren z Moskwy"
Julia Tymoszenko
Fot. GLEB GARANICH REUTERS
Julia Tymoszenko
Blog Agoravox.com komentuje wynik wyborów na Ukrainie
fot. Agoravox.com
Blog Agoravox.com komentuje wynik wyborów na Ukrainie
- Upadają kolorowe rewolucje - twierdzi blog Hotair.com
fot. Hotair.com
- Upadają kolorowe rewolucje - twierdzi blog Hotair.com
Janukowycz pewnym zwycięzcą - wyniki>>

Autor "WSJ" wskazuje na "polityczną transformację" nowego przywódcy Ukrainy i jego Partii Regionów w ostatnich latach.

- Oligarchowie otaczający Janukowycza stali się przejrzyści gospodarczo. Wynajęli pierwszorzędnych menadżerów, rygorystycznie płacili podatki, widzą swą przyszłą koniunkturę jako integralnie związaną z ograniczeniem korupcji, rozwijaniem polityki wolnorynkowej i ostatecznie, z integracją Ukrainy z bogatym rynkiem UE - napisano w komentarzu.

"Dostosowali się do zasad gry"

Według "WSJ" członkowie Partii Regionów, w tym jej lider, "dostosowali się do demokratycznych zasad gry" i nauczyli się, że demokratyczna rotacja władzy nie oznacza końca świata" i "nie wystawia na ryzyko wielkich fortun".

Ponadto, ostatnie lata przyniosły ochłodzenie między liderami tej partii a przywódcami na Kremlu. Wraz z potrzebą wyciągnięcia Ukrainy z głębokiego spadku gospodarczego i 12-procentowego deficytu budżetowego oznacza to, że od Janukowycza "można oczekiwać, że będzie pracował z zapałem na rzecz bliskiej współpracy z Europą i USA, nie mówiąc o Międzynarodowym Funduszu Walutowym" - ocenia autor.

Będzie szeroka koalicja?

"WSJ" prognozuje, że Janukowycz będzie próbował doprowadzić do powstania rządu składającego się zarówno z przedstawicieli Partii Regionów, jak i z "kompetentnych technokratów finansowych i ekonomicznych oraz reformatorów rynkowych", w tym osób z ekipy poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenki. Szanse na koalicję o szerokiej bazie zwiększa również fakt, że przewaga głosów, która zapewniła Janukowyczowi zwycięstwo nad jego rywalką Julią Tymoszenko, była niewielka.

Włochy: Ukraina posłuchała syren z Moskwy

Ukraina "rozszarpana przez historyczne podziały i wzajemne oskarżenia o oszustwa wyborcze" posłuchała "syren z Moskwy" wybierając na prezydenta Wiktora Janukowycza - pisze włoski dziennik "Corriere della Sera".

Według publicysty gazety wygrana Janukowycza to "połowiczne zwycięstwo w połowie kraju" i przykład "odwetu historii". - Po upadku muru berlińskiego, a następnie Związku Radzieckiego to Zachód zawsze rozszerzał się na wschód. Teraz tymczasem pierwszy raz od upadku muru to Kreml odzyskuje przyjazne ziemie na zachodzie - ocenia największa włoska gazeta.

"Janukowycz nie jest sługą Putina"

Zwraca uwagę na to, że w przeciwieństwie do wyborów w 2004 roku, których konsekwencją była pomarańczowa rewolucja, Janukowycz nie jest już "zwykłym sługą premiera Rosji Władimira Putina".

- Prawdą jest też to, że w kampanii wyborczej obiecywał demokrację i międzynarodową równowagę kładąc nacisk na ukraiński interes w tym, by wejść do Europy - przypomina włoski dziennik zwracając od razu uwagę na to, że horyzonty te mają jednak swoje ograniczenia.

Wschód z Rosją, zachód z Polską

- Po pierwsze jego baza wyborcza znajduje się we wschodniej Ukrainie, która mówi po rosyjsku i która z wyjątkiem młodzieży czuje się wciąż rosyjsko-sowiecka, podczas gdy na zachodzie (domena Tymoszenko) związki historyczne i kulturowe utrzymywane są raczej z Polską - zauważa. Następnie włoski publicysta podkreśla, że Wiktor Janukowycz stał się zwolennikiem Unii Europejskiej, choć i to autor komentarza stawia pod znakiem zapytania. Zaznacza, że z całą pewnością nie popiera NATO, za przystąpieniem do którego opowiada się natomiast Julia Tymoszenko.

- A Władimir Putin, który od 2004 roku zawsze osobiście śledził wydarzenia na Ukrainie, najbardziej ze wszystkiego pragnął oddalić Kijów od Sojuszu Atlantyckiego - pisze "Corriere della Sera". To zdaniem publicysty właśnie się teraz dzieje przy jednoczesnym rozszerzeniu strefy wpływów Kremla.

Dziennik stwierdza, że ukraińska klasa polityczna "zafundowała całemu światu przygnębiający spektakl permanentnych kłótni, korupcji z korzyścią dla niemałej liczby oligarchów, którzy wzorują się na rosyjskim modelu, słowem - niezdolność do tego, by stać się zjednoczona i wiarygodna".

"Europa także winna"

- Odpowiedzialność za wynik wyborczy na Ukrainie ponosi Europa. Od wybuchu Pomarańczowej Rewolucji Ukraina nie dostała żadnej konkretnej propozycji włączenia jej w struktury europejskie - tak zwycięstwo Janukowycza na blogu Agoravox.com komentuje Fabrizio Tassinari. Szef Instytutu Spraw Zagranicznych Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych podkreśla, że na wynik wyborów miała także wpływ słabość ukraińskiej klasy politycznej i często organizowane, przedterminowe wybory.

Upadają kolorowe rewolucje

Blog Hotair.com na przykładzie Ukrainy zauważa, że tzw. kolorowe rewolucje, które kilka lat temu wybuchły w wielu krajach "właśnie wydają swe ostatnie tchnienie". Na Ukrainie właśnie upadła Pomarańczowa Rewolucja. Podobny los spotkał Gruzję. Tam prodemokratyczna Rewolucja Róż zmieniła się w swoją karykaturę, a jej niegdysiejszy lider Micheil Saakaszwili stał się nieobliczalnym autokratą.

Podziel się