Włodzimierz Cimoszewicz co prawda powiedział, że na pewno nie będzie startował w wyborach prezydenckich, ale po rezygnacji Donalda Tuska może zmienić zdanie. Zwłaszcza że zapowiedział, że będzie kandydował, jeśli
Lech Kaczyński będzie miał realne szanse na reelekcję. Dwaj najpoważniejsi kandydaci na następców Tuska - Bronisław Komorowski i
Radosław Sikorski nie są tak popularni wśród wyborców.
Instytut badawczy Homo Homini sprawdził, jakie byłyby wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich, gdyby Cimoszewicz jednak wystartował. W przypadku, gdy kandydatem PO byłby Radosław Sikorski, obaj otrzymaliby podobny wynik - odpowiednio 27,5 proc oraz 25,5 proc. Trzeci - Lech Kaczyński zdobyłby 19 proc. głosów u nie wszedłby do drugiej tury.

Jeszcze lepszy wynik zanotowałby były premier, gdyby kandydatem PO był Bronisław Komorowski. Uzyskałby wtedy aż 34 proc. głosów. W drugiej turze spotkałby się z Lechem Kaczyńskim, który zdobyłby ponad 18 proc. głosów. O pół procenta gorszy wynik uzyskałby Bronisław Komorowski, który w takiej sytuacji odpadłby z dalszego wyścigu.

Czytaj więcej w
"Dzienniku Gazecie Prawnej"