Europejska prasa skrytykowała Obamę za to, że nie planował udziału w szczycie. Brytyjski "Daily Telegraph" pisał nawet o "lekceważeniu" szczytu - przypomina Applebaum.
Jak podkreśla, Obama słusznie zignorował szczyt, który byłby - jej zdaniem - spotkaniem przy wspaniałym jedzeniu jednak bez konkretnych wniosków. - Piszę to jako euroentuzjastka, ale jako euroentuzjastka która ma szczerze dość tego, że Europa nie jest zdolna, by wypracować wspólny front w kontaktach w Rosją, w sprawie polityki energetycznej oraz zaangażowania w Afganistanie - komentuje.
"Nie chcą mówić jednym głosem" Komenatatorka wyjaśnia, że wybór nieznanych polityków na prezydenta i ministra spraw zagranicznych UE dowodzi, iż "prawdziwi przywódcy" Unii - jak ich określa - czyli niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy, "nie chcą, by kontynent miał jakąkolwiek (wspólną) politykę zagraniczną". - Jeżeli nie chcą oni mówić jednym głosem, po co prezydent
USA miałby udawać, że słucha? Może o wiele więcej osiągnąć, dzwoniąc po prostu do Merkel, Sarkozy'ego lub brytyjskiego premiera, aby od czasu do czasu prywatnie z nimi pogadać - pisze autorka.
"Europejczycy mogli zrobić dobre wrażenie" Jej zdaniem, nie musiało tak być, ponieważ administracja Obamy była na początku otwarta na wspólne rozwiązywanie problemów z Europą, tylko oczekiwała jedności jej polityki zagranicznej.
- Rok temu, na początku tej administracji, Europejczycy mieli szansę zrobić prawdziwe wrażenie na Waszyngtonie. Wszystkie drzwi były otwarte, wszystkie uszy słuchały, każda koalicja europejska, która by chciała pomóc w rozwiązaniu problemów bezpieczeństwa światowego, otrzymałaby (z USA) carte blanche - pisze Applebaum. - Nic się jednak nie stało, żadna taka koalicja nie powstała i okazja przeminęła. Prezydent Obama jest teraz zajęty innymi sprawami - konkluduje.
Szczyt UE-USA miał się odbyć 24-25 maja w Madrycie. Po ogłoszeniu w poniedziałek przez Waszyngton, że spotkanie to nie mieści się w planach podróży prezydenta Obamy, UE poinformowała, że szczyt nie odbędzie się w przewidzianym terminie.