Anne Applebaum w "Washington Post": Obama słusznie zignorował szczyt UE

mm, PAP
06.02.2010 , aktualizacja: 06.02.2010 17:39
A A A Drukuj
Anne Applebaum Fot. Piotr Bernaś / AG Anne Applebaum
Prezydent USA Barack Obama miał rację, nie planując udziału w majowym szczycie organizowanym przez Unię Europejską, skoro UE najwyraźniej nie chce mieć wspólnej polityki zagranicznej - uważa Anne Applebaum, komentatorka "Washington Post", a prywatnie żona ministra Radosława Sikorskiego.
Tekst Anne Applebaum
Fot. za voices.washingtonpost.com
Tekst Anne Applebaum
Europejska prasa skrytykowała Obamę za to, że nie planował udziału w szczycie. Brytyjski "Daily Telegraph" pisał nawet o "lekceważeniu" szczytu - przypomina Applebaum.

Jak podkreśla, Obama słusznie zignorował szczyt, który byłby - jej zdaniem - spotkaniem przy wspaniałym jedzeniu jednak bez konkretnych wniosków. - Piszę to jako euroentuzjastka, ale jako euroentuzjastka która ma szczerze dość tego, że Europa nie jest zdolna, by wypracować wspólny front w kontaktach w Rosją, w sprawie polityki energetycznej oraz zaangażowania w Afganistanie - komentuje.

"Nie chcą mówić jednym głosem"

Komenatatorka wyjaśnia, że wybór nieznanych polityków na prezydenta i ministra spraw zagranicznych UE dowodzi, iż "prawdziwi przywódcy" Unii - jak ich określa - czyli niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy, "nie chcą, by kontynent miał jakąkolwiek (wspólną) politykę zagraniczną". - Jeżeli nie chcą oni mówić jednym głosem, po co prezydent USA miałby udawać, że słucha? Może o wiele więcej osiągnąć, dzwoniąc po prostu do Merkel, Sarkozy'ego lub brytyjskiego premiera, aby od czasu do czasu prywatnie z nimi pogadać - pisze autorka.

"Europejczycy mogli zrobić dobre wrażenie"

Jej zdaniem, nie musiało tak być, ponieważ administracja Obamy była na początku otwarta na wspólne rozwiązywanie problemów z Europą, tylko oczekiwała jedności jej polityki zagranicznej.

- Rok temu, na początku tej administracji, Europejczycy mieli szansę zrobić prawdziwe wrażenie na Waszyngtonie. Wszystkie drzwi były otwarte, wszystkie uszy słuchały, każda koalicja europejska, która by chciała pomóc w rozwiązaniu problemów bezpieczeństwa światowego, otrzymałaby (z USA) carte blanche - pisze Applebaum. - Nic się jednak nie stało, żadna taka koalicja nie powstała i okazja przeminęła. Prezydent Obama jest teraz zajęty innymi sprawami - konkluduje.

Szczyt UE-USA miał się odbyć 24-25 maja w Madrycie. Po ogłoszeniu w poniedziałek przez Waszyngton, że spotkanie to nie mieści się w planach podróży prezydenta Obamy, UE poinformowała, że szczyt nie odbędzie się w przewidzianym terminie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się