Przetrzymywany w Korei Płn. Amerykanin został uwolniony

tm, PAP, AFP
06.02.2010 , aktualizacja: 06.02.2010 11:02
A A A Drukuj
Robert Park Fot. Lee Jin-man AP Robert Park
- Amerykański misjonarz Robert Park zatrzymany 25 grudnia w Korei Płn. po nielegalnym przekroczeniu granicy, został uwolniony i przyjechał do Pekinu - potwierdziła tamtejsza ambasada USA.
Przedstawiciele amerykańskiej dyplomacji powiedzieli, że 28-letni Park, miał być wypuszczony na wolność w sobotę, i że jego uwolnienie nie było przedmiotem negocjacji - podaje AFP.

Biały Dom wczoraj wyraził zadowolenie z decyzji Phenianu, który obiecał uwolnić Parka; misjonarz nielegalnie przekroczył granicę północnokoreańską w Boże Narodzenie, by - jak twierdził - zwrócić uwagę świata na nieprzestrzeganie praw człowieka reżim Kim Dzong Ila.

"Propaganda Zachodu"

Park przedostał się na terytorium Północy przez zamarzniętą rzekę Tumen (stanowiącą granicę Korei Płn. z Chinami i Rosją); miał ze sobą listy do Kim Dzon Ila, wzywające go do zamknięcia obozów słynących z okrucieństwa wobec więźniów oraz do zrezygnowania z władzy. Żądania takie, wyrażone w Korei Płn. mogą oznaczać karę śmierci - przypomina agencja AP.

Park wyraził "swoją szczerą skruchę" i powiedział, że jego akcja została sprowokowana przez "kłamliwą propagandę" z Zachodu - poinformowała oficjalna północnokoreańska agencja Dzoson.

W piątek Phenian oświadczył, że wypuści misjonarza, ponieważ okazał "szczery żal". Yonhap podkreśla, że Park musiał spotkać się z prasą, zanim mógł dostać się do ambasady USA w Pekinie.

Ambasada poinformowała, że uwolniony misjonarz jeszcze tego samego dnia wyleci do USA.

Decyzja Phenianu o wypuszczeniu Parka wydaje się być wyrazem woli poprawienia stosunków z Waszyngtonem. Komunistyczny reżim zadeklarował już wolę podjęcia dialogu z Zachodem, pod warunkiem, że zniesione zostaną sankcję nałożone wcześniej na Phenian w związku z jego programem nuklearnym.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się