Spółka Polonika, której dyrektorem jest Andżelika Borys, szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, ma zapłacić 25 tys. dolarów grzywny, co oznacza faktycznie jej likwidację. Tak zdecydował sąd w Grodnie.
Fot. Wojciech Kardas / AG
Do 40 tys. dolarów wzrosła grzywna wyznaczona przez białoruski sąd spółce Polonika, której dyrektorem jest Andżelika Borys (Z)
Jak powiedział prezes Rady Naczelnej Związku Andrzej Poczobut, białoruska inspekcja podatkowa przekazała do sądu w Grodnie sprawę Poloniki, której zarzucono prowadzenie nielegalnej działalności charytatywnej.
Sędzia Natalia Kozioł z sądu Rejonu Leninowskiego skazała bez przesłuchiwania świadków obrony, firmę Polonika na grzywnę 71 mln białoruskich rubli (równowartość 25 tys. dolarów).
Zdaniem Poczobuta, dzisiejszy wyrok oznacza, że państwo białoruskie - i tamtejszy wymiar sprawiedliwości - nie dopuszcza do podejmowania przez Polaków jakiejkolwiek inicjatywy.
Stworzona przez ZPB spółka Polonika w Grodnie prowadzi m.in. szkołę społeczną, w której języka polskiego uczy się ponad 400 osób. Andżelika Borys, jako prezes Poloniki, została też skazana osobnym wyrokiem tego samego sądu w Grodnie.
Sama Borys powiedziała, że nie wie, jaki jest wyrok, bo nie zdążyła na rozprawę. Poinformowano ją z dziesięciominutowym wyprzedzeniem. Uniemożliwiono też pomoc adwokata.