Tylko w trzech kwartałach 2009 roku w Wielkopolsce przybyło niemal tyle samo nowych obywateli, ile w całym 2004. To efekt wyżu demograficznego lat 80., ale i lepszego stanu naszej gospodarki, a także pewnej mody na dzieci - pisze Polska Głos Wielkopolski.
Systematyczny wzrost urodzeń odnotowuje większość tamtejszych placówek ginekologicznych. W Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym przy ul. Polnej w Poznaniu, największej wielkopolskiej porodówce, od pięciu lat notuje się stały wzrost urodzeń. W ubiegłym roku przyszło tam na świat o 341 więcej dzieci niż w 2008 roku.
Demograficzny trend zauważyły władze Poznania i wyasygnowały pieniądze na rozbudowę i unowocześnienie porodówek w miejskim Szpitalu Raszei: - Już w tym miesiącu otwieramy zmodernizowane, nowoczesne sale, w których będziemy mogli przyjąć o 25 procent więcej porodów - informuje prof. Jacek Koźlik.
Podobny wzrost liczby urodzeń notuje się także w innych powiatach Wielkopolski. We Wrześni każdy kolejny rok przynosi wzrost o 15-20 procent. - Coraz częściej na liczną rodzinę stawiają ludzie bardzo zamożni - tłumaczy w Polsce Głosie Wielkopolskim socjolog Krzysztof Bondyra . - Z reguły są to ludzie także bardzo religijni i taki model to ich świadomy wybór.
Według demografów przyrost urodzeń będzie się utrzymywał do 2012 roku. Wtedy w okres rozrodczy wejdzie pokolenie niżu demograficznego.