Probanderowskie pikiety przed polskimi placówkami na Ukrainie

jagor, PAP
05.02.2010 , aktualizacja: 05.02.2010 15:27
A A A Drukuj
Około 100 ukraińskich nacjonalistów demonstrowało w piątek przed ambasadą Polski w Kijowie, domagając się od Warszawy zaprzestania ingerencji w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Do pikiet doszło także przed konsulatami RP we Lwowie, Łucku, Charkowie i Odessie. Z kolei dziś w Polsce odbywają się akcje protestacyjne przeciwko gloryfikacji Stepana Bandery
Ukrainiec w mundurze UPA niesie portret Stepana Bandery
Fot. Sergei Chuzavkov AP
Ukrainiec w mundurze UPA niesie portret Stepana Bandery
Akcje te zorganizowała nacjonalistyczna partia Swoboda, niezadowolona z polskich reakcji na gloryfikowanie Stepana Bandery i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

- Stanowisko Polski wobec uznania Stepana Bandery i UPA jest wtrącaniem się w sprawy wewnętrzne Ukrainy i szkodzi międzynarodowemu wizerunkowi naszego państwa w świecie - czytamy w petycji, przekazanej przez Swobodę szefom polskich placówek dyplomatycznych.

Akcja przeciwko gloryfikacji Stepana Bandery

Niewykluczone, że pikiety na Ukrainie mają bezpośredni związek z zapowiedzianymi na również na dziś akcjami protestacyjnymi przeciwko gloryfikacji Stepana Bandery, które zaplanowano w Warszawie pod ambasadą Ukrainy oraz konsulatami w Krakowie, Lublinie, Poznaniu i Wrocławiu. W stolicy pikietuje kilkadziesiąt osób.

Wcześniej na konferencji prasowej przedstawiono listy otwarte do Julii Tymoszenko i Wiktora Janukowycza oraz władz FIFA i UEFA w związku z dekretem o pośmiertnym uhonorowaniu tytułem Bohatera Ukrainy Stefana Bandery, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Dokument w tej sprawie podpisał 22 stycznia ustępujący prezydent, Wiktor Juszczenko.

Sprzeciw Lecha Kaczyńskiego

Wczoraj w tej sprawie swój sprzeciw wyraził w specjalnym oświadczeniu prezydent. Lech Kaczyński napisał m.in. że "ostatnie działania prezydenta Ukrainy godzą w proces dialogu historycznego i pojednania. Bieżące interesy polityczne zwyciężyły nad prawdą historyczną".

Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, której zbrojne ramię, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), obarczana jest odpowiedzialnością za prowadzone od wiosny 1943 r. czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Decyzja Juszczenki wywołała protesty wśród ukraińskiej Polonii, w Polsce i Rosji. Bandera - jak napisano w prezydenckim dekrecie - uzyskał tytuł bohatera "za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie". Decyzję o nadaniu tytułu wraz z medalem państwowym Juszczenko wręczył wnukowi Bandery, obywatelowi Kanady, również Stepanowi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się