Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja GazetaBeata Kempa podczas przesłuchania drąży temat dymisji Grzegorza Schetyny
Do gorącej wymiany zdań doszło na przesłuchaniu Donalda Tuska przed komisją ds. afery hazardowej. Beata Kempa kłóciła się z premierem o notatkę sporządzoną przez wiceministra finansów Jacka Kapicę ws. ustawy hazardowej. - Głucha nie jestem. Staram się bardzo dokładnie słuchać premiera (...) powiedział pan, że ta notatka była poufna - denerwowała się.
- Minister Kapica miał mnie poinformować czy z ustawą hazardową jest wszystko w porządku, zrobił to za pomocą notatki - odpowiada na pytanie posłanki PiS Beaty Kempy Donald Tusk. - No to musimy o tej notatce porozmawiać - przerywa Kempa. - Skąd ma pan wiedzę, że ta notatka była poufna - dopytuje. Tusk zdziwiony tłumaczy, że "nic takiego nie mówił".
"Żelazna dama" się... przesłyszała
Mimo gorących zapewnień premiera ("Pani poseł, ja z całą pewnością nic takiego nie powiedziałem"), Kempa spokojnie przerywa jego zapewnienia i zapowiada, że w takim razie trzeba będzie odsłuchać przesłuchanie. - Ja głucha nie jestem. Staram się bardzo dokładnie słuchać premiera - tłumaczy. Również premier prosi o odsłuchanie tego fragmentu posiedzenia komisji: "Pani poseł brnie w tezę, która jest nieprawdziwa. Mam prośbę, bo pani poseł kwestionuje moją wiarygodność w sposób niedopuszczalny. Czy jest możliwe puszczenie tego fragmentu".
Po zarządzeniu 15-minutowej przerwy przez posła Sekułę jest już jasne: Kempa się przesłyszała.
- Bardzo przepraszam - mówi. Tłumaczy się zmęczeniem i złą akustyką sali, ale nie przepuszcza okazji do kolejnego ataku Tuska: żali się, że premier tak szybko dostał stenogramy z posiedzenia komisji.