Putin zaprosił Donalda Tuska na 70. rocznicę Katynia>> - Należą się słowa uznania dla osobistej dyplomacji premierów, ale także dla Grupy ds. Trudnych, która włożyła bardzo dużo wysiłku właśnie w to, aby rozwiązanie sprawy katyńskiej uczynić elementem pojednania polsko-rosyjskiego - podkreślił minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski.
Z kolei współprzewodniczący polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych prof. Adam Rotfeld uważa, że wizyta premiera Tuska w Rosji w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej może być ukoronowaniem procesu normalizacji relacji polsko-rosyjskich. - To wydarzenie jest ważnym ogniwem w procesie normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Jest jego ukoronowaniem, ale go nie zamyka - powiedział.
"Wysoko oceniamy każdy gest" Zaproszenie premiera Tuska przez rosyjskiego premiera do Katynia może rodzić nadzieję, że sprawa zbrodni katyńskiej w stosunkach polsko-rosyjskich zostanie potraktowana z należytą powagą - ocenił prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski.
- My zawsze wysoko oceniamy każdy gest, który mógłby przybliżyć załatwienie sprawy katyńskiej w stosunkach polsko-rosyjskich. Chodzi o rozwiązanie, które by było satysfakcjonujące dla rodzin, dla ludzi, którzy w wyniku zbrodni stracili swoich bliskich - powiedział Skąpski. Dodał jednak, że "jest pewna obawa, czy nie będzie jakiejś próby zakłamywania tej historii".
Czy to trwała zmiana? Profesor Wojciech Roszkowski przyznał, że intencje premiera Rosji nie są dla niego oczywiste i dlatego z oceną należy poczekać do samych uroczystości. Historyk przyznaje, że jest to drugi co do ważności - po przekazaniu przez Jelcyna dokumentów dotyczących Katynia - gest. Zarazem naukowiec uważa, że jest to wydarzenie zaskakujące, ze względu na politykę historyczną prowadzoną do tej pory przez Rosję. Jak ocenił, jest pewna logika w polityce rosyjskiej i to zaproszenie wygląda na zmianę. - Pytanie tylko, czy trwała - mówił profesor. Historyk dodał, że
Putin i
Rosja przyzwyczaili nas do pewnej nieufności.
"Kolejny krok" Były szef Administracji Prezydenta Rosji Borysa Jelcyna Siergiej Fiłatow ocenił zaproszenie to jako "kolejny krok w stronę zbliżenia między Rosją i Polską". - Cieszy mnie to. Im mniej będziemy kreowali sobie wrogów, tym lepiej, spokojniej będzie się nam żyło - powiedział Fiłatow.
Były szef kremlowskiej administracji, który w 1995 roku w imieniu Jelcyna wspólnie z prezydentem Lechem Wałęsą wmurowywał akt erekcyjny pod Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu, mówił, że bardzo wysoko ocenia to posunięcie Putina. - Oznacza to, że nasze sprawy znów posuwają się naprzód - powiedział.
Pytany, czy w ślad za wspólnym uczczeniem pamięci ofiar zbrodni katyńskiej może nastąpić odtajnienie przez stronę rosyjską pozostałych akt śledztwa w sprawie mordu NKWD na polskich oficerach, były szef Administracji Prezydenta odparł, że jest to możliwe. - Dzisiejsze zaproszenie jest krokiem wstępnym, spektakularnym. Wierzę, że w ślad za tym będą odtajnione materiały śledztwa - dodał.