Policja przeprosi Olewników za publikację zdjęcia zwłok Krzysztofa

tan, PAP
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 19:41
A A A Drukuj
Ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika fot. Piotr Augustyniak / Agencja Ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika
Komendant główny policji Andrzej Matejuk i redakcja pisma "Policja 997" przeproszą rodzinę Olewników za opublikowanie zdjęcia z akt sprawy morderstwa Krzysztofa Olewnika, ukazującego jego zwłoki wydobyte w październiku 2006 roku. Matejuk nakazał też przeprowadzenie kontroli, która wyjaśni dlaczego zdjęcie trafiło do magazynu.
Komendant Główny Policji Andrzej Matejuk
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Komendant Główny Policji Andrzej Matejuk
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że miesięcznik miał zgodę Sądu Okręgowego w Płocku na zamieszczenie tego zdjęcia. Komendant uznał jednak, że mimo to ze względu na treść nie powinno się ono ukazać - informuje Komenda Główna. Szef policji osobiście prześle do rodziny Olewników list z przeprosinami i wyrazami ubolewania. Podobny list ma skierować redakcja miesięcznika. Kierownictwo redakcji nie chce wypowiadać się na temat sprawy.

"Przekroczono granice wrażliwości na ludzką krzywdę"

W ocenie pełnomocnika rodziny Olewników mecenasa Ireneusza Wilka, publikując zdjęcie zwłok Krzysztofa Olewnika policyjna gazeta przekroczyła "granice wrażliwości na ludzką krzywdę". Na pytanie, czy rodzina Olewników i jej pełnomocnicy podejmą kroki prawne w związku z publikacją zdjęcia, Wilk odpowiedział, że kwestia ta wymaga jeszcze analizy. Nie wykluczył, że zapowiedziany przez komendanta głównego policji list z przeprosinami wobec rodziny Olewników byłby właściwym zakończeniem tej - jak to określił - smutnej sprawy.

- My to zdjęcie, które jest zamieszczone gazecie policyjnej, interpretujemy również wraz z tekstem, który się tam znajduje, on tworzy pewną całość. To jest pewne rozczarowanie, iż osoby, które są z nami, które współdziałają w wykryciu nieprawidłowości, sprawców uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, że wśród tych osób są również osoby, które być może tej sprawie jakoś nie do końca kibicują. Zdaję sobie sprawę, że to jest moje drastyczne, radykalne określenie, ale trudno wytłumaczyć w racjonalny sposób chęć pokazania tego, co zostało zrobione - oświadczył Wilk.

Wilk dodał, iż uważając miesięcznik policyjny za poważną gazetę, adresowaną nie tylko do policjantów, ale także do przyjaciół policji, chciałby traktować sprawę publikacji zdjęcia zwłok Krzysztofa Olewnika jako "wypadek przy pracy" gazety. - My w policji postrzegamy prawdziwych przyjaciół i wierzymy, że oni są z nami i są po jasnej stronie prawdy - zaznaczył pełnomocnik rodziny Olewników.

Podziel się