Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku skierowała akt oskarżenia do sądu okręgowego Warszawa - Śródmieście przeciwko byłemu ministrowi skarbu w rządzie AWS Emilowi Wąsaczowi.
- Akt oskarżenia ma związek z niedopełnieniem obowiązków związanych z ochroną interesu Skarbu Państwa przy prywatyzacji PZU. Nadzorując w 1999 roku przebieg prywatyzacji PZU Wąsacz akceptował pewne działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Eureko oraz BIG Bank Gdański, przynosząc tym samym szkodę interesowi publicznemu - wyjaśnił prokurator Krzysztof Trynka, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. - W sumie przekazane akta sprawy z załącznikami liczą 530 tomów - dodał
Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada prywatyzację PZU od stycznia 2005 r. W postępowaniu przesłuchano już ok. 200 świadków. W trakcie postępowania prokuratorzy zwracali się o międzynarodową pomoc prawną - najczęściej w postaci przeróżnych dokumentów - do Holandii,
USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Portugalii, Francji, Szwecji i Danii.
Wrzesień 2006, prokuratorskie zarzuty dla b. ministra We wrześniu 2006 r.
CBŚ na polecenie prokuratury zatrzymało Emila Wąsacza, który w 1999 r., jako minister skarbu podpisał umowę prywatyzacji PZU. Śledczy postawili mu zarzuty związane m.in. z niedopełnieniem obowiązków związanych z ochroną interesu Skarbu Państwa i doprowadzenia do przyznania konsorcjum Eureko pozycji inwestora strategicznego w PZU. Według prokuratury Wąsacz działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Eureko i BIG Bank Gdański. Z ustaleń śledczych nie wynika, by on sam uzyskał jakąkolwiek korzyść majątkową. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Jeszcze zanim uczyniła to prokuratura, zarzuty postawiły Wąsaczowi dwie sejmowe komisje. W maju 2005 r. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej uznała, że należy go postawić przed Trybunałem Stanu w związku m.in. z prywatyzacją PZU. Z kolei sejmowa komisja śledcza do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU uznała, że umowa prywatyzacyjna PZU jest nieważna i minister skarbu powinien doprowadzić do jej formalnego unieważnienia. Jeden z wniosków mówił o konieczności postawienia Wąsacza przed Trybunałem Stanu. Sprawa przed Trybunałem nadal się toczy.
W listopadzie 1999 r. Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało 30 proc. akcji PZU. Kupującymi były wówczas konsorcjum holenderskiej grupy ubezpieczeniowej - Eureko (kupiło 20 proc. akcji) i BIG BG (dziś
Bank Millennium, które kupiło 10 proc. akcji). Umowę sprzedaży podpisał minister skarbu Emil Wąsacz. W 2001 r. kolejna minister skarbu Aldona Kamela-Sowińska podpisała z Eureko aneks do umowy prywatyzacyjnej PZU, który gwarantował Eureko zakup dodatkowych 21 proc. akcji przy wprowadzeniu PZU na giełdę.
Polski rząd zdecydował jednak, że utrzyma kontrolę nad PZU. Postępowanie polskiego rządu Eureko zaskarżyło do Trybunału Arbitrażowego w Londynie. W sierpniu 2005 r. Trybunał uznał, że Polska naruszyła polsko-holenderską umowę o wzajemnej ochronie inwestycji. Polski rząd apelował w sprawie niekorzystnego wyroku arbitrażu, jednak belgijski sąd odrzucił apelację.
Spór między Eureko i MSP zakończył się w październiku ub.r. podpisaniem ugody. Jej efektem jest odzyskanie przez Skarb Państwa kontroli nad PZU i wypłata holenderskiemu ubezpieczycielowi 4,77 mld zł, z czego 3,55 mld zł z dywidendy specjalnej PZU, przynależnej Skarbowi Państwa. Dodatkowo 1,224 mld zł trafi do Eureko ze sprzedaży 4,9 proc. akcji PZU, które SP wniesie do spółki specjalnego przeznaczenia - Kappa.