W miniony poniedziałek
TVP wyemitowała dokument Grzegorza Brauna "Towarzysz generał" o Wojciechu Jaruzelskim. Dominika Wielowieyska zarzucała, że film nie spełnia standardów filmu dokumentalnego, nie przedstawia drugiej strony sporu, tym bardziej, że sam bohater - gen. Jaruzelski - żyje. - Ja oceniam film na czwórkę, dlatego nie daję mu piątki, że rzeczywiście brakuje tam wypowiedzi kogoś, kto przedstawiłby racje generała - tłumaczył poranny gość
TOK FM. - W Polsce mamy ogromną grupę ludzi przekonaną, że to jest mąż stanu i obrońca ojczyzny. Autorzy tego filmu uważają inaczej i przedstawili coś w rodzaju mowy prokuratorskiej - tłumaczył dr Dudek. - Nic nie stoi na przeszkodzie, i byłbym za tym, żeby zwolennicy Jaruzelskiego nakręcili film o charakterze adwokackim i wyemitowała go TVP - dodał.
Dominika Wielowieyska cytowała prof. Kulę, wg którego mimo, że życiorys Jaruzelskiego w dużej mierze nie jest do obrony, ale ten film wymusza właściwie taką reakcję, że chce się generała bronić. - Skoro mówi pan, ze ludzie uważają generała za postać pozytywną, to dodajmy jednak, że chodzi w dużej mierze o pokojowe przekazanie władzy - tłumaczyła Dominika Wielowieyska. - To jest stereotyp, który został stworzony przez określone kręgi, próbujące zrehabilitować Jaruzelskiego, kręgi, które mieszczą się w okolicach redakcji "Gazety Wyborczej" - odpowiadał na antenie TOK FM dr Dudek.
- Ja znam ludzi, którzy najmniej cenią Jaruzelskiego za to, że oddał władzę w 1989 r. a za to bardzo cenią go za wszystko co robił wcześniej - mówił Dudek. - Otóż oni mają swoje dzieci i chowają te dzieci w określonym duchu, ten film był adresowany także do tych młodych ludzi, których mało co obchodzi - przekonywał gość TOK FM.