Komorowski: Wybory prezydenckie wspaniałym zwieńczeniem kariery politycznej

zsz, PAP
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 07:54
A A A Drukuj
- Mam ambicje prezydenckie, ale kandydata PO wyłonią konsultacje wewnątrzpartyjne - powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Podkreślił, że zależy mu, aby te konsultacje nie przerodziły się w walkę i nie powodowały konfliktów w Platformie.
Marszałek Sejmu - Bronisław Komorowski - złożył kwiaty przed Grobem Nieznanego Żołnierza
Fot.Albert Zawada / Agencja Gazeta
Marszałek Sejmu - Bronisław Komorowski - złożył kwiaty przed Grobem Nieznanego Żołnierza
- Mam ambicje i uważam perspektywę wyborów prezydenckich za wspaniałe zwieńczenie kariery politycznej - powiedział Komorowski w programie "Bronisław Wildstein przedstawia" w TVP1. Dodał, iż nie będzie dramatu gdyby partia wskazała innego niż on kandydata. Chciałby także uniknąć jakiejkolwiek mocnej konkurencji wewnątrz Platformy.

Komorowski powiedział, że fakt, iż jego osoba jest brana pod uwagę jako potencjalny kandydat PO jest "źródłem dużej satysfakcji, ale absolutnie nie jest źródłem zawrotu głowy".

Wyraził przekonanie, że po zeszłotygodniowej deklaracji szefa rządu "nie ma i nie będzie (...) wyścigu wewnątrz PO". - Jest takie oczekiwanie całego środowiska, że po decyzji Donalda Tuska raczej rozpocznie się etap takich wewnętrznych konsultacji, a nie walki wewnętrznej" - mówił. Zaznaczył, że o wyborze kandydata powinny zdecydować "kalkulacje polityczne - kto ma większe szanse wygrania, kto ma większe doświadczenie".

Propozycje marszałka

Marszałek Sejmu oświadczył, że jest zwolennikiem "osłabienia, obniżenia progu pozwalającego na odrzucenie weta prezydenckiego". Powtórzył, że taka zmiana konstytucji wydaje mu się w tej kadencji parlamentu "nie bardzo możliwa".

Według Komorowskiego, dobrym pomysłem jest nie tylko ograniczenie części uprawnień prezydenta, ale też wciąganie go we współodpowiedzialność za proces rządzenia, np. "dając prezydentowi w wyniku nowych rozwiązań konstytucyjnych, możliwość występowania z inicjatywą ustawodawczą na wszystkich etapach procesu legislacyjnego z poprawkami, czyli w podkomisji, w komisji, w I, II i III czytaniu".

- Wtedy prezydent coś tam ugra, do czegoś przekona i na końcu będzie mu łatwiej powiedzieć: ta ustawa jest dobra, bo uwzględniono, przynajmniej częściowo, mój punkt widzenia - ocenił polityk PO.

Faworyci: Sikorski i Komorowski

Premier Donald Tusk oświadczył w ubiegły czwartek, że nie będzie ubiegał się o prezydenturę. We wtorek ocenił, że Komorowski i szef MSZ Radosław Sikorski "wydają się najbardziej prawdopodobnymi kandydatami" PO na prezydenta. O obu mówił, że mają "różne zalety" i mają różne atuty. - Dzisiaj to jest z mojego punktu widzenia 50 na 50 - powiedział Tusk.

Szef rządu zapowiedział, że nie będzie wskazywał faworyta, bo - jak mówił - "jest miejsce na zdecydowanie szerszy zespół do podejmowania takich decyzji". - Wola jednego człowieka, nawet takiego, którego lubię - mówię o sobie - na pewno nie wystarczy. Nie chciałby kogoś dyskwalifikować w przedbiegach - zaznaczył.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się