Akcja CBA pod rządami Mariusza Kamińskiego przeciwko Jolancie Kwaśniewskiej i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu została przeprowadzona w skandaliczny sposób. - Tak twierdzi obecne kierownictwo CBA - ustaliło
radio RMF FM.
Agenci CBA, w tym słynny już agent Tomek, mieli wszystkimi dostępnymi środkami doprowadzić do udowodnienia Kwaśniewskim przestępstw skarbowych. Biuro miało dostarczyć dowodów, że Kwaśniewscy kupili dom w Kazimierzu na podstawioną osobę. Miał to zrobić zaprzyjaźniony z nimi prezes Budimeksu Marek Michałowski, właściciel domu.
- Było parcie, by bez względu na koszty cokolwiek z tej sprawy wyszło - opowiada jeden z funkcjonariuszy. Stąd rozważanie skierowania sprawy do prokuratury. - To jest taka żaba, którą musimy teraz połknąć- mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński .
Z trwające wiele miesięcy operacji, na którą wydano ponad milion złotych, ostatecznie nic nie wyszło, nie licząc zarzutów karno-skarbowych na małą kwotę.
Kwaśniewscy zostali oczyszczeni a CBA zostało z domem wartym 3 miliony złotych.
Teraz obecny szef CBA nie wyklucza skierowania zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez ludzi Mariusza Kamińskiego.
Czytaj więcej
Szukanie "haków" na Kwaśniewskich kosztowało ponad milion złotych