Tajemnicze pytanie padło na komisji w ubiegłym tygodniu. O znajomość języka włoskiego i spotkania z premierem Włoch pytała byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego Beata Kempa. Posłanka
PiS twierdziła, że pytanie ma związek z pracami komisji, ale może o tym mówić tylko w części tajnej. Drzewiecki odpowiedział, że włoskiego polityka spotkał tylko raz w życiu, a włoskiego nie zna.
Berlusconi? Znam tego "podejrzanego typa" - Berlusconim to mnie trafią na pewno. Bo rzeczywiście, przyznaję się bez bicia, że znam tego "podejrzanego typa"! Tu oczywiście miał być cudzysłów. Jak nie zamieścicie tego cudzysłowu to zrobi się
skandal międzynarodowy! Silvio Berlusconi ma wielkie poczucie humoru i pewnie by się zaśmiał, ale niewielu poza nim - mówił do dziennikarzy Donald Tusk.
Plan mam prosty.... - Spodziewam się długiego i wnikliwego wysłuchania przez komisję śledczą mojej relacji z tego, co się zdarzyło. Plan mam prosty i taki dość oczywisty - na każde pytanie, niezależnie od tego, kto je zada i z jakim temperamentem i jaką intencją, odpowiedzieć rzetelnie, tak jak pamiętam i to wszystko - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. - Mam nadzieję, że każdy członek komisji będzie miał pełne prawa i równe prawa, by te pytania zadawać - powiedział szef rządu. Jak dodał, ma nadzieję, że na jego przesłuchanie wystarczy jeden dzień. - Założyliśmy z moimi współpracownikami, że musimy tak ułożyć plan pracy w tygodniu, aby cały dzień był do dyspozycji, podejrzewam, że komisja sobie nie odpuści i wykorzysta cały dzień - powiedział.