Media w USA: Na Haiti chcą, byśmy przejęli tam władzę

mar, PAP
01.02.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 22:18
A A A Drukuj
Amerykańska armia Fot. Ramon Espinosa AP Amerykańska armia
Mimo zapewnień władz Stanów Zjednoczonych, że na zniszczonym trzęsieniem ziemi Haiti władzę sprawuje miejscowy rząd, amerykańskie media relacjonują z Port-au-Prince, iż nadal wszystkim kierują agendy USA i ONZ. Według "Washington Post", Haitańczycy chcą, by rząd USA przejął władzę w ich kraju
Szeregowy Dylan Los Huertos podczas rozdawania dostaw żywności dla Haitańczyków
Fot. Ramon Espinosa AP
Szeregowy Dylan Los Huertos podczas rozdawania dostaw żywności dla Haitańczyków
Mieszkanka Port-au-Prince prosi amerykańskich żołnierzy o jedzenie
Fot. Ariana Cubillos AP
Mieszkanka Port-au-Prince prosi amerykańskich żołnierzy o jedzenie
Prezydent Haiti Rene Preval jest praktycznie niewidoczny i nie zapewnia przywództwa - donosi poniedziałkowy "New York Times". Od kataklizmu z 12 stycznia tylko raz przemówił do narodu i Haitańczycy uważają, że "nic nie robi".

"Przedstawiciele ONZ i rządu amerykańskiego prywatnie mówią, że nie uważają, by Preval stanął na wysokości zadania" - pisze "NYT", komentując, że na Haiti istnieje "próżnia przywództwa".

Washington Post: Haitańczycy chcą, byśmy przejęli władzę

Według "Washington Post", Haitańczycy chcą, by rząd USA przejął władzę w ich kraju. Dziennik przytacza wypowiedzi mieszkańców Port-au-Prince, którzy mówią, że ich rząd "nic dla nich nie robi" i "rząd amerykański powinien się nami zająć".

Oficjalnie, administracja USA zajmuje się jedynie rozprowadzeniem pomocy humanitarnej dostarczanej przez ONZ i organizacje pomocowe z różnych krajów. Kieruje tym amerykańska Agencja Pomocy Zagranicznej (USAID) z Pentagonem, który zapewnia logistykę. Na Haiti przebywa obecnie około 6,5 tys. żołnierzy USA.

Zadaniami podzieliły się USA i ONZ

Zadania ochrony porządku przypadają misji pokojowej ONZ. Taki podział pracy ustalono w umowie między USA a ONZ 21 stycznia. Została ona podpisana bez udziału przedstawicieli haitańskich, co zdaniem obserwatorów było symbolicznym potwierdzeniem, że rząd haitański de facto nie działa.

W czasie trzęsienia ziemi pałac prezydencki w Port-au-Prince częściowo się zawalił. Zniszczeniu uległo też kilka innych budynków rządowych. Haitański gabinet zbierał się po kataklizmie na posterunku policji koło lotniska.

Brak normalnie funkcjonującego rządu utrudnia rozprowadzanie pomocy humanitarnej.

Od kilku dni następuje to nieco szybciej dzięki nowemu systemowi bonów reglamentacyjnych. Oenzetowski Światowy Program Żywnościowy planuje dostarczenie w ciągu najbliższych tygodni żywności i wody dwóm milionom Haitańczyków.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się