J. Kaczyński wie, dlaczego Tusk nie kandyduje. To przez badania

jagor, PAP
01.02.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 17:11
A A A Drukuj
- Decyzja premiera Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich to efekt wyników przeprowadzonych badań - uważa Jarosław Kaczyński. Prezes PiS ocenił też, że rządowy plan konsolidacji finansów publicznych był "pisany na kolanie".
J. Kaczyński: Donald Tusk nie kandyduje na prezydenta, bo zna wyniki badań
Fot.Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
J. Kaczyński: Donald Tusk nie kandyduje na prezydenta, bo zna wyniki badań
- Wydaje mi się, że nie tyle sama decyzja (Donalda Tuska o niekandydowaniu), co termin jej ogłoszenia był wyraźnie związany z wynikami pewnych badań, które ja też znam. Wydaje mi się też, że dalsze decyzje będą wynikały z tego, jak różne sprawy będą prezentowały się w badaniach - powiedział J. Kaczyński.

Prezes PiS podczas spotkania z mediami regionalnymi w Krakowie nie sprecyzował, o jakie badania chodzi. Wyjaśnił, że są to badania niepublikowane "zupełnie innego rodzaju, nieporównanie głębsze i nieporównanie bardziej wiarygodne niż podawane doraźnie wyniki".

Według niego w badaniach tych "w sprawach prezydenckich czy partyjnych" są ogromne różnice. - Są takie, z których by wynikało, że kandydat Platformy, wszystko jedno kto nim jest ma pewność zwycięstwa, ale są też takie, głębsze, z których wynika, że w żadnym razie takiej pewności nie ma- mówił J. Kaczyński.

"Proste socjotechniki PO"

Jego zdaniem Donald Tusk i Platforma Obywatelska stosuje w procesie rządzenia "dosyć proste socjotechniki, które okazują się jak dotąd skuteczne". - Relacja między władzą a społeczeństwem jest relacją manipulatorską, a nie relacją właściwą dla demokracji. Społeczeństwo nie jest w istocie traktowane podmiotowo - ocenił szef PiS.

Pytany o rządowy program naprawy finansów publicznych powiedział, że w tej chwili premier próbuje się przedstawić, jako dobry szef rządu, dbający o sprawy państwa, a w szczególności o te sprawy, które najbardziej niepokoją obywateli, czyli związane z budżetem domowym Polaków i jednocześnie z budżetem państwa.

- Gołym okiem widać, że przedstawiony plan jest pisany na kolanie, że nie jest to żaden prawdziwy plan, tylko coś co powstało w ciągu kilku dni w skądinąd skrajnie niesprawnym rządzie - dodał.

W piątek premier Donald Tusk zaprezentował Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011. Program ma na celu m.in. ochronę przed przekroczeniem przez nominalny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych progu 3 proc. PKB. Częścią konsolidacji finansów publicznych będzie wprowadzenie reguły wydatkowej, która ma służyć obniżeniu deficytu strukturalnego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się