Lawina w Tatrach. 29-letni turysta nie żyje

Marek Podmokły, awe, Gazeta.pl, PAP
31.01.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 00:27
A A A Drukuj
W Tatrach z Pośredniego Goryczkowego Wierchu w rejonie Kasprowego zeszła lawina porywając dwie osoby. Jedna sama wydostała się ze śniegu. Ratownicy TOPR poszukiwali drugiego turysty. Niestety, gdy go odnaleźli, było już za późno. Akcja reanimacyjna się nie powiodła.
Widok na Dolinę Pięciu Stawów
Fot. Paweł Ulatowski / AG
Widok na Dolinę Pięciu Stawów
Ratownicy TOPR
Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Ratownicy TOPR
Ratownicy TOPR
Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Ratownicy TOPR
ZOBACZ TAKŻE
Jedna z porwanych przez lawinę osób sama wydostała się spod śniegu i zawiadomiła ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin. Ratownicy za pomocą kolejki linowej dostali się na Kasprowy Wierch, skąd na nartach wyruszyli na lawinisko. Z pierwszy informacji wynikało, że lawina, która porwała turystę, zeszła do Kotła Goryczkowego. W trakcie poszukiwań okazało się, że lawina zeszła do tak zwanego Świńskiego Kotła.

Ratownicy odnaleźli 29-latka przed godziną 20. Rozpoczęli odkopywanie i akcję reanimacyjną. Turysta zmarł.

Trudne warunki

W Tatrach pada gęsty śnieg. Temperatura spadła do - 7 stopni. Dlatego w akcji nie mógł uczestniczyć śmigłowiec. W Tatrach obowiązuje drugi, w pięciostopniowej rosnącej skali, stopień zagrożenia lawinowego.

Szlaki powyżej schronisk są w większości nieprzetarte. Do poruszania się w wyższych partiach Tatr niezbędny jest sprzęt zimowy - raki i czekan oraz sprzęt lawinowy - sonda, łopata i detektor lawinowy.

Ratownicy górscy mówią, że przy ratowaniu ofiar lawin czas ma najistotniejsze znaczenie. Największe szanse na przeżycie są do 15 minut od zasypania poszkodowanego. Później bardzo szybko maleją i już po 35 minutach są niewielkie - mówią ratownicy górscy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się