fot. archiwum NCSBudowa Stadionu Narodowego - 21 stycznia 2010 r.
W ostatnich dniach pogoda mocno utrudnia pracę budowniczym Stadionu Narodowego: sprzęt odmawia posłuszeństwa, zamarzają pompy do betonu, z powodu pękniętej rury przez trzy dni nie było wody. - W takich warunkach, mimo najlepszych chęci, nie da się pracować "pełną parą", trwają więc jedynie te prace, których nie można wstrzymać - mówi dyrektor budowy Marcin Zaręba,
Na budowie ustawiono ponad 20 specjalnych ogrzewanych dużych namiotów, w których trwają prace. Codziennie pracuje ponad 100 nagrzewnic - dziennie zużywają 12 tys. litrów oleju napędowego.
Grzałki zatopione w betonie
Ciepła potrzebują nie tylko robotnicy, ale i materiały budowlane. "Aby beton stwardniał, musi mieć odpowiednią temperaturę. Dlatego w pracy wykorzystywana jest dodatkowo technika ogrzewania przypominająca ogrzewanie podłogowe w mieszkaniach. W przygotowane do betonowania stropy z ułożonym zbrojeniem wkładane są specjalne "grzałki", które oddają ciepło i nie pozwalają na wychłodzenie betonu. Po zabetonowaniu grzałki te pozostają na stałe w zabetonowanych elementach konstrukcji - wyjaśnia Zaręba. - W betoniarni do produkcji betonu wykorzystywana jest woda podgrzana do 15 st. C, wylewany beton jest dzięki temu cieplejszy - dodaje rzeczniczka budowy Karolina Szydłowska. Dzięki takiej technice w mroźne dni można wykonać niektóre niezbędne prace.
- Co z tego, że teoretycznie do minus 10 st. C można prowadzić prace, skoro pompy do betonu zamarzają już przy temperaturze minus 7 st. C. Jeśli dodać do tego padający śnieg, to nawet duże zaangażowanie naszych ludzi na niewiele się zda - tłumaczy dyrektor Zaręba. - Owszem, w robotach uwzględniliśmy wpływ zimy, ale tegoroczna wyjątkowo utrudnia prace - zaznacza.
Po kolejnych opadach śniegu Stadion jest odśnieżany, ostatnio z placu budowy na jej obrzeża wywieziono kolejnych kilka tysięcy metrów sześciennych śniegu. W piątek temperatura była wyższa, dlatego wznowiono betonowania stropów kolejnych kondygnacji.
Słupy przyjadą do Polski z Włoch. Test się udał
W przyszłym tygodniu na budowę przybędzie z Włoch pierwszy słup stalowy, ważący ok. 50 ton i mierzący 30 m. Jest to jeden z siedemdziesięciu dwóch takich słupów, które będą otaczały Stadion. Do tych słupów, na wysokości 30 m zamocowany zostanie stalowy pierścień opasający stadion. Pierwszy element tego stalowego pierścienia przyjechał już do Warszawy z włoskiej fabryki firmy Cimolai, która wraz z Mostostalem Zabrze wykonuje i montuje dach i fasadę Stadionu.
Do transportu pierścienia wykorzystano specjalną niskopodwoziową przyczepę. Podróż trwała kilka dni. - Chodziło o przetestowanie drogi transportu. Mimo trudnych warunków na drogach w całej Europie test wyszedł pomyślnie - poinformował Zaręba.
Montaż pierwszych elementów fasady Stadionu planowany jest na przełom marca i kwietnia tego roku.