Wczoraj
Mirosław Drzewiecki mówił, że pismo z 30 czerwca, w którym rezygnował z dopłat powstało w wyniku błędu urzędniczego. Przed komisją hazardową Drzewiecki cytował wyjaśnienia Dyrektora Departamentu Prawno-Kontrolnego Ministerstwa Sportu Rafała Wosika z 6 października, a więc złożone tuż po wybuchu afery hazardowej. Wosik tłumaczył wówczas, że doszło do nieporozumienia co do zakresu pisma i faktycznych zamiarów, a pismo z 30 czerwca zawierało treści, które okazały się być dalej idące niż intencja ministra sportu.
Jak podaje
Radio Zet, według sejmowych śledczych dyrektor Wosik miał zeznać co innego w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.
Pismo z 30 czerwca 2009 r., które stało się koronnym dowodem CBA na to, że hazardowi lobbyści osiągnęli swój cel i ministerstwo sportu chciało wycofać się z dopłat od jednorękich bandytów, przygotowywał właśnie Rafał Wosik.
Według informacji Radia Zet, jeszcze na dzisiejszym posiedzeniu komisji śledczej do sprawy afery hazardowej posłowie
PiS-u złożą wniosek o wezwanie na świadka dyrektora Wosika.