"Straciłby wszystko". Politycy na blogach o decyzji Tuska

prot
28.01.2010 , aktualizacja: 28.01.2010 22:55
A A A Drukuj
Ryszard Czarnecki, Joanna Senyszyn, Wojciech Olejniczak/Fot. Agencja Gazeta
Joanna Senyszyn podejrzewa, że Tusk jednak wystartuje w wyborach prezydenckich, a Wojciech Olejniczak twierdzi, że decyzja premiera to początek nowej ery w polskiej polityce. Zobacz, co jeszcze o rezygnacji Donalda Tuska z prezydenckich ambicji napisali na blogach polscy politycy.
Europosłanka SLD Joanna Senyszyn przestrzega polityków PO, liczących na to, że to właśnie oni będą kandydatem na prezydenta Platformy. - Dzielą skórę na Tusku. Zwietrzyli szansę. Już są w ogródku, już witają się z kaczką. Potencjalni kandydaci zapominają, by nie mówić hop, póki premiera nie przeskoczą. A do tego jeszcze daleko, jeśli w ogóle dojdzie - pisze na blogu.

"Straciłby wszystko"

- Lider PO za dużo by stracił, przegrywając po raz drugi wybory prezydenckie - w zasadzie straciłby wszystko! Ryzykuje mniej walcząc o drugą kadencję na funkcję szefa rządu - dowodzi na blogu Ryszard Czarnecki.

Według niego, największe szanse na start ma teraz Bronisław Komorowski. - Zapewne PO pójdzie w kierunku Komorowskiego, który może mieć poparcie w samej PO, w przeciwieństwie do Radka Sikorskiego, który jest w praktyce politycznym singlem bez partyjnego zaplecza. Tusk uważa, że Sikorski jest nieprzewidywalny i bardzo szybko może politycznie "wybić się na niepodległość". Marszałek Sejmu i jest dla Tuska bardziej przewidywalny niż szef MSZ - pisze.

Teraz będzie się liczył kanclerz

Wojciech Olejniczak widzi w decyzji Tuska początek głębszej zmiany w polskiej polityce. - Decyzja Tuska w istotny sposób zmienia logikę polskiego systemu politycznego. Do tej pory pięcioletnie cykle funkcjonowania partii politycznych podporządkowane były wyborom prezydenckim. Dzisiaj wydaje się, że palmę pierwszeństwa przejmą wybory parlamentarne - pisze na blogu.

Jego zdaniem, teraz najważniejsze będę wybory na "kanclerza". - W 2011 roku Tusk będzie chciał poprowadzić PO do zwycięstwa. Jak w systemie niemieckim będzie on "kandydatem na kanclerza". Opozycja będzie musiała przeciwstawić mu swoich kandydatów. Dla PiS-u będzie to zapewne Jarosław Kaczyński. Również lewica musi wystawić swojego "kandydata na kanclerza" - pisze.

Zrezygnował z powodu afery hazardowej?

Paweł Piskorski z kolei dowodzi na swoim blogu, że decyzja Donalda Tuska miała tylko i wyłącznie związek z aferą hazardową. - Obawa przed tym, co powie były minister sportu i skarbnik Platformy musiała być na tyle duża, że premier w ostatniej chwili zmienił swoje wcześniejsze plany. Chodziło także i o to, aby wycofanie się Donalda Tuska z prezydenckiego wyścigu nie było interpretowane jako związane z aferą hazardową lub nawet wprost wynikające z zeznań Drzewieckiego - uważa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się