Buzek: Tusk podjął właściwą decyzję. Ja też nie będę kandydował

awe, mm, PAP
28.01.2010 , aktualizacja: 28.01.2010 17:10
A A A Drukuj
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek ocenił w Brukseli, że premier Donald Tusk podjął "słuszną decyzję" o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku i zapewnił, że on sam na pewno nie będzie w nich kandydować.
Jerzy Buzek
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jerzy Buzek
Buzek tłumaczył, że chce zakończyć swoją misję jako przewodniczący PE i eurodeputowany, zgodnie z oczekiwaniami wyborców, którzy na niego głosowali.

- Oni głosowali na to, żebym był przez pięć lat w Parlamencie Europejskim, a nie zmieniał decyzji po pół roku. To w ogóle nie wchodzi w rachubę. To byłoby także nie do wytłumaczenia w Unii Europejskiej. Tak samo, jak - moim zdaniem - pan premier podjął naturalną i właściwą decyzję, że zostaje nadal premierem, a nie startuje w wyborach prezydenckich, tak ja podejmuję zupełnie naturalną decyzję i pozostaję przewodniczącym Parlamentu Europejskiego - powiedział Buzek dziennikarzom w Brukseli. Dopytywany potwierdził, że jest to jego "ostateczna decyzja".

"Przed nami wielkie zmiany"

Zdaniem przewodniczącego PE, Donald Tusk miał poważne argumenty, żeby podjąć decyzję o niestartowaniu w wyborach. - Są wielkie sprawy przed nami, wielkie decyzje, wielkie zmiany, które trzeba wprowadzić, jeśli Polska ma się liczyć w skali Europy i świata - powiedział. Tak samo, dodał, on ma przed sobą jako przewodniczący PE duże wyzwania, które musi doprowadzić do końca.

- Jestem świadomy tego, że Europa musi się zmienić. Mam sporo takich punktów, które chciałbym realizować w najbliższym czasie i one są już we wstępnej fazie realizacji po pół roku (od kiedy objął urząd w lipcu) i w żaden sposób nie mogę ich przerywać - powiedział.

Każdy kandydat PO ma ogromne szanse

Zdaniem Buzka Platforma Obywatelska nie będzie miała problemów ze znalezieniem kandydata na stanowisko prezydenta. - To jest partia, która ma duże poparcie i każdy kto będzie startował z ramienia tej partii ma ogromne szanse, by zostać prezydentem - dodał.

Choć przyznał, że po 13 latach polska konstytucja wymaga zmian, to powiedział, że należy z tym poczekać po 2011 roku.

- By zmienić konstytucję, potrzebne jest porozumienie wielu sił politycznych, tego nie da się zrobić w pojedynkę, ani nawet dwie partie nie wystarczą i nie wiem czy dojrzeliśmy do zmiany konstytucji w momencie kiedy przystępujemy do wyborów prezydenckich, a rok później będą wybory parlamentarne i jeszcze polska prezydencja w UE. To nie jest dobry czas na zmianę konstytucji, musimy poczekać po roku 2011 - powiedział.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się