Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO Janusz Palikot, chwaląc czwartkową decyzję premiera Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich, zaapelował jednocześnie, aby wybór kandydata Platformy na najwyższy urząd w państwie dokonał się w ramach partyjnych prawyborów.
Na konferencji prasowej w Starogardzie Gdańskim Palikot zadeklarował jednocześnie, że sam byłby gotowy wystartować w takich prawyborach.
Palikot uważa, że w tej formie wyłonienia kandydata na prezydenta mogliby wziąć udział też np. szef MSZ Radosław Sikorski oraz marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Wiceszef klubu PO nie blokowałby udziału w takich prawyborach politykom spoza Platformy, takim np. Włodzimierzowi Cimoszewiczowi lub Andrzejowi Olechowskiemu. Jedynym warunkiem, zdaniem Palikota, uczestnictwa w prawyborach powinno być zebranie np. tysiąca podpisów członków PO.
"Stawką jest prestiż"
Tusk informując, że nie będzie startował w wyścigu o urząd prezydenta w 2010 roku powiedział, że wybory prezydenckie są ważne, ale stawką w nich "jest bardziej prestiż i wielki zaszczyt, ale nie władza i instrumenty do dobrego i skutecznego rządzenia".
- Wydaje się rzeczą oczywistą, że więcej dobrych rzeczy, więcej trudnych zadań zrealizujemy, ja osobiście zrealizuję, mając te instrumenty rządzenia w ręku, a nie mieszkając w pałacu - dodał premier.