Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich!

28.01.2010 10:52
Donald Tusk ogłosił też, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich

Donald Tusk ogłosił też, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Nie chcę uczestniczyć w wyścigu, w którym wygraną jest pałac i zaszczyt, ja chcę uczestniczyć w batalii, której celem jest cywilizacyjny postęp - mówił ogłaszając swoją decyzje o niekandydowaniu Donald Tusk. Premier wyjaśnił, że Polska potrzebuje silnej władzy wykonawczej do przeprowadzania dalszym reform.
Kto jeśli nie Tusk? Analiza Renaty Grochal>>>



Premier punktualnie przybył do budynku warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Zamiast od razu ogłosić swoją decyzję, stopniował napięcie mówiąc o wynikach finansowych Polski za ubiegły rok. - 1,7 na plusie - chwalił swój rząd Donald Tusk.

Jednak ten sukces szefowi rządu nie wystarcza. Premier zapowiedział na jutro spotkanie z ministrem finansów, na którym ma przedstawić swoje konkretne pomysły.

- Kluczem do utrzymania dobrych wyników jest silna władza wykonawcza, na tyle silna aby ten plan przeprowadzić - mówił premier i ogłosił, że nie zamierza kandydować na urząd prezydenta.

Czytaj "Zdecydowała afera hazardowa", "stchórzył">>>

Tusk: "Ich jest dwóch, ja jestem jeden"

Zaznaczył, że decyzja o niekandydowaniu wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - powiedział, nie rozwijając tego sformułowania.

- Ja nie chcę uczestniczyć w wyścigu, którego celem jest pałac i zaszczyt, ja chcę uczestniczyć w batalii, której celem jest cywilizacyjny postęp - mówił Tusk.

- Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi - oświadczył szef rządu.

Jak dodał, dla realizacji planu politycznego rządu "absolutnie niezbędne jest utrzymanie władzy, siły, skuteczności", które daje funkcja premiera. Jak poinformował, już rok temu podjął decyzję, aby nie kandydować w wyborach prezydenckich. Jak zaznaczył, późną wiosną 2009 roku poinformował swoich najbliższych współpracowników, że zamierza władzę, skuteczność i instrumenty będące w ręku szefa rządu utrzymać.

Premier: Wskażemy kandydata

- Jeśli mówię o planie politycznym w sposób odpowiedzialny to dlatego, że zakładam - chociaż decyzja będzie w rękach wyborców to oczywiste - że Platforma Obywatelska powinna w tej kampanii politycznej, która zaczyna się za kilka miesięcy ochronić rząd przed wstrząsami typowymi dla każdej kampanii, ale równocześnie wystawi kandydata, który wygra te wybory; jeśli tak zechcą Polacy" - zaznaczył.

- Wskażemy kandydata, który wykona zadanie pierwsze, a ja w ciągu tych dwóch lat chcę wykonać zadanie - w mojej ocenie - jeszcze ważniejsze z punktu widzenia Polaków. To jest możliwe. I tym działaniom chcę poświęcić najbliższy czas - mówił.

Tusk powiedział, że zamierza być dalej szefem rządu i co również ważne - szefem PO. - Uważam, że jest to scenariusz dobry dla Polski - zakończył Tusk.

Potwierdziły się zatem jego słowa, kiedy pod koniec grudnia mówił, że sprawa jego udziału w wyborach prezydenckich jest kwestią bardzo odpowiedzialnej decyzji nie jego, jako "Donalda Tuska z jakimiś politycznymi marzeniami, tylko premiera polskiego rządu, który ma naprawdę jeszcze kawał roboty do wykonania".

Z ostatniego sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej" wynika, że gdyby wybory prezydenckie odbyły się w miniony weekend, na Donalda Tuska głosowałoby 31 procent Polaków. To oznacza, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni grono jego zwolenników zwiększyło się o 4 punkty procentowe.

Spadło natomiast poparcie dla Lecha Kaczyńskiego - według sondażu, na obecnego prezydenta zagłosowałoby 14 procent ankietowanych. Andrzej Olechowski od początku stycznia stracił 3 punkty procentowe. Według "Rzeczpospolitej" również poparcie Jerzego Szmajdzińskiego spadło z 7 procent na początku stycznia do 4 procent. W poparciu dla partii politycznych niewiele się zmieniło od początku stycznia.

Widać premier wziął sobie do serca odczucia Polaków o niekandydowaniu w wyborach. A tak wieszczył sondaż TNS OBOP dla "Forum" w TVP Info: Donald Tusk nie powinien startować w wyborach prezydenckich i powinien pozostać szefem rządu. Tak uważało 36 proc. Polaków. Według badania, co czwarty (26 proc.) respondent radził prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wsparcie w wyścigu prezydenckim innego kandydata PiS.

Kto zamiast Tuska?

Kilka dni temu dziennik "Polska" napisał, że zamiast Donalda Tuska w wyborach prezydenckich miałby wystartować Bronisław Komorowski. - Nie będę kandydował na prezydenta. Naszym kandydatem będzie Bronek - taki komunikat, według "Polski", przekazał Tusk na spotkaniu w wąskim gronie polityków PO.

A wszystko przez wybuch afery hazardowej i wymuszone nią zmiany. Nieoficjalnie znany plan zakładał bowiem objęcie prezydentury przez Tuska, fotela premiera - przez Schetynę i funkcji szefa klubu PO - przez Komorowskiego.

Tusk nie wystartuje w wyborach. Kogo PO powinna wystawić?

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje