Fot. LUCY NICHOLSON REUTERSEkipa "Avatara" na rozdaniu Złotych Globów: Sam Worthington, James Cameron, Zoe Saldana, Jon Landau i Sigourney Weaver
Od wczoraj najnowszy film Jamesa Camerona stał się najbardziej dochodowym filmem w historii kina. Superprodukcja science-fiction pobiła rekord "Titanica" z 1997 roku - poinformowała wytwórnia 20th Century Fox.
Amerykańskie studio podało, że wpływy z "Avatara" przekroczyły 1 miliard 843 miliony dolarów. Na przychody składa się 550 milionów dolarów z amerykańskich kin oraz niemal 1,3 miliarda dolarów z zagranicznych multipleksów.
Osiągnięcie to cementuje pozycję Camerona w historii kinematografii. Twórca ten wyreżyserował, wyprodukował i napisał scenariusz zarówno do "Avatara", jak i poprzedniego rekordzisty - "Titanica". Na dodatek jego najnowszy film wciąż jest wyświetlany w kinach i zapewne znacznie powiększy jeszcze zarobkowy rekord. Obserwatorzy rynku filmowego przewidują, że "Avatar" może przynieść nawet 2 miliardy dochodu z kin z całego świata.
"Titanic" zgarnął 11 Oscarów. "Avatar" będzie gorszy
Ta amerykańska superprodukcja raczej nie powtórzy jednak sukcesu "Titanica" z oscarowej gali. W 1997 roku katastroficzny melodramat z Leonardo DiCaprio i Kate Winslet w rolach głównych zdobył aż 11 statuetek Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.
"Avatar" ma już na koncie dwa Złote Globy - za najlepszy dramat i reżyserię, ale dość słabo wypadł podczas innych ceremonii wręczania nagród. Film, korzystający z najnowszej technologii 3D, przepadł w rozdaniu Nagród Gildii Aktorów Filmowych czy Gildii Producentów Filmowych. To właśnie członkowie tych gildii w większości decydują później o tym, komu przypadną Oscary.