Francja: Autor "Jana Karskiego" broni się i atakuje Lanzmanna

rik, PAP
26.01.2010 , aktualizacja: 26.01.2010 15:14
A A A Drukuj
Autor głośnej książki "Jan Karski" Yannick Haenel odpiera zarzuty twórcy filmu "Shoah" Claude'a Lanzmanna o manipulowanie historią. Na łamach wtorkowego "Le Monde" pisarz twierdzi, że to nie on, ale właśnie Lanzmann zafałszował postać Karskiego.
Yannick Haenel i jego kontrowersyjna książka
Fot. Monolith AFP
Yannick Haenel i jego kontrowersyjna książka
Wydana w ubiegłym roku książka "Jan Karski" znajdowała się przez wiele tygodni na francuskich listach bestsellerów. Zyskała też uznanie krytyków - otrzymała niedawno ważną nagrodę literacką Prix Interallie oraz nominacje do wielu innych, w tym do najbardziej prestiżowej Nagrody Goncourtów.

W najnowszym numerze francuskiego tygodnika "Marianne" Lanzmann bezpardonowo zaatakował Haenela. Zarzucił mu "fałszowanie historii i jej bohaterów". Zdaniem reżysera, wyimaginowany Karski Haenela jest "fałszywy w każdym calu", podobnie jak słowa, które pisarz "wkłada w usta" innych historycznych postaci, jak prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta. Lanzmann uważa, że nieprawdziwe są sugestie Haenela, jakoby Roosevelt demonstrował obojętność wobec losu europejskich Żydów.

Haenel: To fikcja literacka

Artykuł Haenela, odpowiadający na te zarzuty, opublikował we wtorkowym wydaniu dziennik "Le Monde". Pisarz przypomina, że trzecia część jego książki ma czysto powieściowy charakter - jest utrzymana w formie wymyślonego wewnętrznego monologu tytułowego bohatera.

- Odwołanie się do fikcji literackiej nie jest tylko prawem - jest ono koniecznością, gdyż nie wiemy prawie nic o życiu Karskiego po 1945 roku, poza tym że milczał on przez 35 lat. Historycy są bezsilni wobec tego milczenia: przedstawienie postaci Karskiego wymaga więc podejścia intuicyjnego - pisze Haenel.

Dziwi się on, dlaczego Lanzmann zaatakował jego książkę dopiero w "pięć miesięcy po jej ukazaniu się" we Francji. Zarzuca autorowi "Shoah", że w swoich krytykach kieruje się "zawiścią". - Jego atak na moją książkę zbiega się w czasie z ponowną emisją "Shoah" w telewizji Arte (w filmie występuje Karski), a także z podpisaniem (przez Lanzmanna) kontraktu z tym samym kanałem w sprawie nadania nowego filmu o Karskim; w dziedzinę reklamy zawsze wplątuje się przypadek" - ironizuje Haenel.

Wyrażając swoje uznanie dla filmu "Shoah", pisarz zarzuca jednocześnie jego twórcy, że to on właśnie zniekształcił w swoim dziele sens wypowiedzi Karskiego. Haenel twierdzi, że namawiając Karskiego na rozmowę, Lanzmann obiecywał mu, że "kwestia ratowania Żydów przez Polaków będzie jednym z głównych tematów" jego filmu". - Nie tylko ta kwestia nie jest jednym z tematów "Shoah", ale - wycinając świadomie część wywiadu, gdzie Karski opowiada o swojej misji ratowania Żydów - Lanzmann zmienił całkowicie obraz Polski - dodaje Haenel. W ten sposób to właśnie Lanzmann "zdradził Karskiego" - kwituje pisarz.

Lanzmann przygotowuje własny film

Lanzmann zapowiedział wcześniej, że już wkrótce - przypuszczalnie w marcu - pokaże we francusko-niemieckiej telewizji Arte własny film "Raport Karskiego". Znajdą się tam fragmenty wywiadu przeprowadzonego z polskim kurierem ponad 30 lat temu przez Lanzmanna

Dużą dyskusję nad Sekwaną wywołują, także wśród historyków, będące wytworem wyobraźni Haenela wywody Karskiego o świadomej bezczynności aliantów wobec Holokaustu; według autora obawiali się oni perspektywy przyjęcia w swoich krajach milionów Żydów ocalałych z Zagłady.

Książka "Jan Karski" ma się wkrótce ukazać po polsku nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się