- Nie sądzę, żeby premierem Donaldem Tuskiem można było manipulować, gdyż ma silną osobowość - powiedział Boni odpowiadając na pytanie Mirosława Sekuły. Zaprzeczył także, że zetknął się z nielegalnym lobbingiem w sprawie ustawy hazardowej.
Franciszek Stefaniuk dopytywał, czy Zbigniew Chlebowski kontaktował się z Bonim w sprawie ustawy.- Nie, nigdy nie dzwonił. Nie rozmawiałem z posłem Chlebowskim o pracach Komitetu Stałego Rady Ministrów - zapewnił minister.
Na pytanie, czy informowano go o ewentualnym zaangażowaniu Drzewieckiego w działania mogące być nielegalnym lobbingiem, odparł, że "Drzewiecki jako minister konstytucyjny przedstawiał swoje argumenty i stanowiska w sprawie ustawy hazardowej". - Nie znam żadnych jego działań nielegalnych związanych z lobbingiem, kierowanych w moją stronę ani w żadną inną - podkreślił Boni.
"Nie wiem nic o przecieku" Michał Boni zeznał także, że nie ma żadnej wiedzy na temat domniemanego przecieku o działaniach Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie afery hazardowej. Podkreślił, że po 12 sierpnia (wtedy to szef CBA informował o sprawie premiera) nie otrzymywał żadnych materiałów CBA dotyczących nieprawidłowości wokół prac nad ustawą hazardową. Boni zaznaczył, że dopiero po 11 dniach po tej dacie wrócił z urlopu, a z informacją CBA zapoznał się w październiku.
Boni przekonywał także, że ekspresowego tempa prac nad nową ustawą hazardową nie uważa za coś "niezwykłego".
"Nowe podejście do hazardu" Swoją wystąpienie przed komisją Michał Boni rozpoczął od swobodnej wypowiedzi. W jej trakcie zrelacjonował spotkanie z 30 lipca, od którego zaczęły się prace nad ustawą hazardową, mającą zastąpić wcześniejszy projekt. W spotkaniu wziął udział premier oraz wiceminister finansów, Elżbieta Suchocka - Rogulska. Rozmowa dotyczyła między innymi spraw związanych z branżą hazardową - wzrostu opodatkowania i kwestii społecznych związanych z problemem hazardu. - Zrozumiałem, że chodzi o nowe podejście do sektora hazardowego, ale żeby to nowe podejście można było wypracować, niezbędna była wiedza i pakiet przemyśleń na ten temat - mówił.
Po tym spotkaniu premier poprosił o przedstawienie modeli i analiz dotyczących nowego podejścia do działania sektora hazardowego w Polsce. W związku z tym zwrócił się do wiceministra Kapicy o informacje dotyczące sprawy. Pojawił się także temat wyższego opodatkowania branży hazardowej. Z analiz wynikało, że w Polsce opodatkowanie automatów o niskich wygranych jest znacznie niższe od przyjętych w innych krajach.
Co chcą zbadać śledczy? Szef komisji Mirosław Sekuła zwraca uwagę, że Boni brał udział w bardzo ważnych, o ile nie najważniejszych spotkaniach, które odbywały się kancelarii premiera. - Zarówno z punktu widzenia dostarczenia wiedzy o procesie legislacyjnym, jak i wyjaśnienia ewentualnego przecieku z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest nadzwyczaj ważne to, co on powie i co będzie pamiętał - podkreślił Sekuła.
Druga kwestia, o jaką będą zapewne pytać śledczy, dotyczy ekspresowego tempa prac nad nową ustawą hazardową. Według Sławomira Neumanna śledczy będą chcieli się dowiedzieć od Boniego, dlaczego już 30 lipca zeszłego roku premier Donald Tusk polecił przygotować całkiem nową ustawę hazardową, skoro dopiero 12 sierpnia ówczesny szef CBA
Mariusz Kamiński ostrzegł szef rządu o nieprawidłowościach wokół prac nad zmianami w dotychczasowej ustawie.
W spotkaniu 30 lipca oprócz premiera i Boniego uczestniczyła także wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. W wyniku tego spotkania - według Boniego - na początku sierpnia on i wiceminister finansów Jacek Kapica rozpoczęli pracę nad konkretnymi rozwiązaniami, a w połowie sierpnia w prace włączył się sekretarz rządowego Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki, by - tłumaczył Boni - wprowadzić "tarczę antykorupcyjną" wokół procesu przygotowania projektu.
O spotkaniu 30 lipca mówił Boni po raz pierwszy przedstawiając w październiku w Sejmie informację o przebiegu prac nad zmianami w ustawie hazardowej.