Zdaniem ratowników jego stan jest dobry, choć potrzebuje wody.
Akcja ratunkowa trwała około czterech godzin. Haitańczyka powoli wyciągano z ruin hotelu Napoli Inn na Rue de Centre. Aby go dosięgnąć, dwaj członkowie ekipy ratowniczej wczołgali się pod rumowisko pełne betonu, połamanego drewna i powyginanego metalu i poodcinali elementy, które nie pozwalały mężczyźnie wyjść.
- Trzymał latarkę, aby pomóc nam przy cięciu. Powiedział "dziękuję", gdy go tylko wyciągnęliśmy - mówiła Carmen Michalska z greckiej ekipy ratowniczej.
Świadkowie i dziennikarze klaskali, gdy Haitańczyka położono na noszach i wprowadzono do karetki.
"Mamy wskazówki, że jest tam więcej ludzi" - Mamy wskazówki, że jest tam więcej ludzi. Wchodzimy z powrotem - dodała Michalska.
Mężczyznę zlokalizowali poszukiwacze z Francji, Grecji i
USA. Pukał i mówił pod gruzami.
Po trzęsieniu ziemi z 12 stycznia na Haiti zebrano zwłoki około 120 tysięcy ofiar, ale ostateczna liczba zabitych może być większa o dziesiątki tysięcy - poinformowała w sobotę haitańska minister kultury i łączności Marie-Laurence Jocelyn Lassegue
Rząd Haiti ogłosił oficjalnie koniec fazy poszukiwań po trzęsieniu ziemi. Ratownicy w piątek zakończyli przeszukiwanie gruzów, a wszystkie wysiłki ekip działających pod egidą ONZ koncentrują się odtąd na udzieleniu pomocy tym, którzy przeżyli.