Śmierć na żywo - CNN robi krok do przodu

"Shot dead for 'stealing' rice" (Zastrzeleni za 'kradzież' ryżu) - to tytuł dzisiejszej "top story" w CNN. Materiał wideo opowiada historię dwóch młodych mężczyzn postrzelonych przez haitańską policję. Kamery krążą nad umierającym na ulicy człowiekiem, a reporter relacjonuje: "on umiera".
Krótkie nagranie, które przez kilka godzin było dziś głównym materiałem na stronie CNN.com, pokazuje historię dwóch młodych mężczyzn postrzelonych przez policjantów w Port-au-Prince, stolicy Haiti. Mężczyźni byli podejrzani o kradzież ryżu, ale zarzut ten wydaje się wątpliwy. Na tym skupia się CNN, próbująca bronić dobrego imienia mężczyzn. Jednocześnie reporter i kamerzyści telewizji krążą nad oboma Haitańczykami, nagrywając ich cierpienie, a w przypadku poważniej rannego - ostatnie chwile.

Żaden z leżących na jezdni mężczyzn w trakcie trwania nagrania nie otrzymuje pomocy. Nikt z nimi nie rozmawia, nikt nie tamuje krwawienia, nikt nie ratuje im życia. Na nagraniu widać przerażonego młodego chłopaka. Jest ranny w okolicach miednicy. Wygląda jakby nie rozumiał co zaszło. - Jest w szoku, ale może mówić - relacjonuje dziennikarz. Nikt z przechodniów, z obecnych na miejscu policjantów, ani też nikt z ekipy TV, z nim nie rozmawia, nikt nie próbuje mu pomóc. Nie wiadomo, czy ktokolwiek w ogóle wezwał karetkę.

Mężczyzna, który na nagraniu próbuje złapać oddech, dławiąc się własną krwią, zmarł. "Jego ciało leżało na ulicy półtorej godziny" - to wszystko, co na ten temat mówi reporter występujący na filmie.

"(...)CNN pójdzie po rozum do głowy"

Informację na temat tego materiału otrzymaliśmy od Tomasza Karaska, czytelnika serwisu Alert24. - Warto się temu przyjrzeć zanim ktoś w Cnn.com pójdzie po rozum do głowy i zdejmie materiał - napisał do Nas. Jego przewidywanie nie sprawdziło się - ten sam materiał był wciąż wyeksponowany na głównym miejscu zarówno o godzinie 13, jak i o godzinie 18. Spróbowaliśmy w tej sprawie zdobyć komentarz od stacji CNN, jednak rzeczniczka nie odpowiedziała na nasze pytania. Do godziny 19 wstrząsjące nagranie pozostawało głównym materiałem na stronie CNN.com.

Śmierci się nie pokazuje

Przyjętym przez media na całym świecie standardem pracy jest unikanie pokazywania krwawych obrazów, nie pokazywanie zabitych. Wyjątki powinny być usprawiedliwione przez jakiś dodatkowy czynnik. Jeśli ilustracja takiego zdarzenia może posłużyć dodatkowemu przesłaniu, jeśli jest konieczna - decyzja spoczywa na sumieniu wydawców z danej redakcji. Decyzję o pokazaniu takiego obrazu podjął przed laty "Super Express", który w maju 2004 roku pokazał na pierwszej stronie zdjęcie zamordowanego w Iraku dziennikarza TVP Waldemara Milewicza. "SE" został potępiony przez całe środowisko mediów w Polsce.

Więcej o: