Przesłuchanie Lipca krótsze od kłótni o Drzewieckiego

ga PAP, IAR
22.01.2010 , aktualizacja: 22.01.2010 15:42
A A A Drukuj
Komisja hazardowa miała dziś tylko jednego świadka. Z braku Drzewieckiego musiała zadowolić się b. ministrem sportu w rządzie PiS Tomaszem Lipcem. Jego wezwanie ma związek z pracami nad zmianami w ustawie hazardowej, zmierzającymi do pozyskania funduszy na przygotowania do Euro 2012 dzięki wprowadzeniu tzw. dopłat do gier. Posłowie bez entuzjazmu ocenili krótkie zeznania b. ministra.
Tomasz Lipiec przed komisją śledczą ds. nacisków
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Tomasz Lipiec przed komisją śledczą ds. nacisków
- Jeden z najważniejszych świadków nie przyszedł. Boli go gardło. No to odsłuchaliśmy ministra Lipca. Pogadaliśmy o historii - ironizował w TVP INFO Bartosz Arłukowicz z Lewicy. Posłowie PiS nie zadawali Lipcowi pytań. Członkowie komisji z PO tłumaczyli, że chcą prześledzić "złe rzeczy" wokół ustaw hazardowych.

Przesłuchanie krótsze od kłótni

Przesłuchanie Lipca trwało godzinę i było dwukrotnie krótsze od burzliwej dyskusji członków komisji na temat prośby Mirosława Drzewieckiego o przesunięcie jego przesłuchania. W końcu spotkanie z Drzewieckim przesunięto i rozpoczęło się przesłuchanie Lipca - byłego chodziarza, dziennikarza i ministra sportu w rządzie PiS z zarzutami prokuratorskimi. Jego zeznania dotyczą okresu, gdy był członkiem rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Lipiec się sprzeciwiał

Lipiec zeznał, że jego ministerstwo i większość decydentów w ówczesnym rządzie sprzeciwiało się, aby inwestycję budowy Narodowego Centrum Sportu prowadził Totalizator Sportowy. - Jako resort byliśmy też na pewno przeciwni przekazaniu (TS - PAP) gruntów, które były w gestii ministra skarbu, a w zarządzie zakładu budżetowego ministra sportu - podkreślił.

Świadek powiedział, że projekt ministerstwa skarbu ws. budowy NCS i nowelizacji ustawy hazardowej zakładał przeniesienie środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej i Sportu na budowę NCS i jednocześnie zmniejszenie o 150 mln zł nakładów na inne inwestycje niezwiązane z Euro 2012. - Dla mnie, jako ministra sportu, który był odpowiedzialny za wszystkie dyscypliny sportu, a nie tylko za piłkę nożną był to projekt nie do przyjęcia - dodał.

15 maja 2007 r. minister skarbu Wojciech Jasiński przekazał do uzgodnień międzyresortowych projekt ustawy o finansowaniu budowy obiektów sportowych NCS oraz o projekt noweli ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Zgodnie z założeniami inwestorem NCS miał być Totalizator Sportowy, a środki na ten cel miały pochodzić z dodatkowych przychodów Funduszu (Rozwoju Kultury Fizycznej). Projektowane zmiany w ustawie o grach i zakładach wzajemnych miały na celu poszerzenie katalogu gier objętych dopłatami: o keno, loterie audiotekstowe, bingo pieniężne, gry cylindryczne, gry w karty i kości organizowane w kasynach, gry na automatach i automatach i niskich wygranych oraz zakładach wzajemnych.

Sławomir Neuman (PO) dopytywał Lipca dlaczego założenia do projektu ministerstwa skarbu powstały na kilka tygodni przed ogłoszeniem przez UEFA decyzji o przyznaniu Polsce i Ukrainie praw do organizacji Euro 2012, co miało miejsce w kwietniu 2007 roku. Świadek przypomniał, że pomysł budowy NCS powstał w listopadzie 2006 roku i był niezależny od wyniku starań Polski o organizację Euro 2012. - Koncepcja budowy NCS była niezależna od rozstrzygnięcia UEFA, choć ta decyzja przyspieszyła prace - dodał.

Urzędnik w ministerstwie. Oddelegowany z ABW

Tomasz Lipiec przyznał, że podsekretarz stanu w ministerstwie za jego urzędowania Tomasz Malarz, został oddelegowany z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Później reprezentował on ministerstwo sportu w rządowym zespole, zajmującym się ustawą hazardową. Lipiec powiedział, że Malarz był potrzebny w resorcie w związku z trwającym wówczas sporem z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Były minister nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś zarekomendował mu tę osobę. Oświadczył, że powierzył Malarzowi stanowisko podsekretarza stanu, gdyż był zadowolony z przeprowadzonej przez niego kontroli w podległych resortowi obiektach. Lipiec zaprzeczył, aby pełniąc urząd ministra, kontaktował się z prezesem Totalizatora Sportowego.

Lipiec - od chodziarza do ministra

Tomasz Lipiec to utytułowany były sportowiec - chodziarz. Do polityki wszedł w październiku 2005 roku w pierwszym rządzie współtworzonym przez PiS, LPR i Samoobronę. W gabinecie Kazimierza Marcinkiewicza (a później Jarosława Kaczyńskiego) był ministrem sportu. Dwa lata później ministra obciążyły oskarżenia o korupcję. W lipcu 2007 roku CBA dokonało zatrzymań dyrektorów Centralnego Ośrodka Sportu. Wówczas (będąca w opozycji) Platforma Obywatelska zażądała odejścia Lipca. Polityk nie czekał na głosowanie w Sejmie i sam podał się do dymisji.

Zatrzymanie

25 października Lipiec został zatrzymany przez CBA z zarzutem przyjęcia łapówki w wysokości stu tysięcy złotych. Sprawa miała związek z aferą korupcyjną w Centralnym Ośrodku Sportu. Lipiec trafił do aresztu. Kilka miesięcy później sąd zgodził się, by za poręczeniem majątkowym opuścił areszt.

Naciski

Sprawą zatrzymania Lipca przez CBA zajmuje się inna komisja sejmowa - do spraw nacisków na służby specjalne za rządów PiS. Media spekulowały, że minister nie został zatrzymany wcześniej zaraz po jego dymisji i jeszcze przed wyborami parlamentarnymi - ponieważ mogłoby to być niekorzystne politycznie dla Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się