Wcześniejsza propozycja zakładała, że mandat będzie wynosił 100 zł. Posłowie uznali jednak, że to dużo za mało i zwiększyli jego wysokość pięciokrotnie. - To zmusi palaczy do sumiennego przestrzegania zakazów palenia - dowodzi w rozmowie z
TOK FM Bolesław Piecha z
PiS, szef sejmowej komisji zdrowia.
Posłowie jednocześnie zdecydowali, że właściciele restauracji nie poniosą odpowiedzialności karnej za to, że w ich lokalu klient zapali papierosa. Zapłaci grzywnę tylko wtedy, jeśli sprzeda nieletniemu papierosy lub nie wywiesi tabliczki z informacją o zakazie palenia. Za to będzie mu grozić do 5 tys. zł kary (wcześniejszy projekt zakładał dużo wyższą grzywnę - bo 20 tys. zł).
Elektroniczne papierosy nadal będą legalne W nowej ustawie antynikotynowej prawdopodobnie nie będzie także zakazu produkcji i sprzedaży elektronicznych papierosów. Komisja zdrowia - po burzliwej dyskusji - uznała, że nie ma potrzeby delegalizować e-papierosów. - Jestem lekarzem i zapewniam, że e-papierosy są bezpieczne dla zdrowia. Jeśli chcemy oduczyć Polaków od palenia to musimy im dać jakieś narzędzia do tego - przekonywała posłanka Beata Małecka-Libera z PO.
Nie wszyscy jednak się z nią zgadzali. Nawet rząd, który w swojej opinii zalecił wprowadzenie zakazu dla e-papierosów. - Elektroniczny papieros nie jest jeszcze dobrze przebadany. Dlatego łatwiej teraz zapobiec ewentualnym skutkom jego używania niż za kilka lat usuwać ten produkt z rynku - przekonywał poseł Aleksander Sopliński z
PSL-u, cytując rządową opinię. Jednak sprawa nadal jest otwarta, bo zgłoszono wniosek mniejszości podtrzymujący zakaz produkcji i sprzedaży e-papierosów. A to oznacza, że losy elektronicznego papierosa będą rozstrzygać się podczas głosowania całego Sejmu.
Platforma walczy o palarnie w restauracjach Podczas posiedzenia komisji Platforma próbowała zliberalizować jeszcze jeden przepis. Posłowie PO protestowali bowiem przeciwko całkowitemu zakazowi palenia w lokalach gastronomicznych.
- Chcemy, aby w przypadku małych lokali to właściciel sam decydował, czy chce stworzyć lokal tylko dla palących czy niepalących. W większych lokalach byłaby możliwość tworzenia palarni - proponował Jarosław Katulski z PO zgłaszając odpowiednią poprawkę. - Jeśli ją przyjmiemy to nie ma sensu, aby dalej pracować nad tą ustawą. Przecież chodzi nam o ochronę biernych palaczy przed szkodliwym dymem papierosowym - burzył się Aleksander Sopliński z PSL. Przeciwni poprawce byli także posłowie PiS-u.
W efekcie - propozycja PO w głosowaniu przepadła. Ale droga do jej wprowadzenia - podobnie jak w przypadku elektronicznych papierosów - nie jest zamknięta, bo jako wniosek mniejszości będzie poddana pod głosowanie na posiedzeniu Sejmu.
Co jeszcze w nowej ustawie antynikotynowej? Zaakceptowany wczoraj w całości przez komisję zdrowia projekt nowej ustawy antynikotynowej wprowadza całkowity zakaz palenia w restauracjach, pubach i kawiarniach. Zabrania też palenia na przystankach autobusowych, dworcach kolejowych, pociągach, a także w służbowych samochodach. Dymek w pracy będzie dozwolony, ale tylko jeśli pracodawca stworzy w swoim zakładzie palarnię. Ale ten nie będzie miał takiego obowiązku.
Całkowicie zakazane będzie palenie w szkołach - poza wyższymi uczelniami (tu mogą powstawać palarnie) - szpitalach i ośrodkach kultury. Palić będzie można w specjalnych palarniach w domach pomocy, domach zakonnych, szpitalach psychiatrycznych, hotelach i schroniskach. Nadal będzie dozwolona sprzedaż papierosów przez internet i w sprzedaży wysyłkowej.
Najprawdopodobniej w lutym projekt zostanie poddany pod głosowanie na posiedzeniu Sejmu.