Pięciu dziennikarzy "na własnej skórze" sprawdzi wiarygodność Facebooka i Twittera

awe, AFP
21.01.2010 , aktualizacja: 21.01.2010 19:34
A A A Drukuj
Pięciu dziennikarzy chce się poddać eksperymentowi. Zamierzają oni zamknąć się na francuskiej farmie, na której nie będą mieli dostępu do radia i telewizji. Żurnaliści nie będą jednak całkowicie odcięci od informacji. Wiedzę, o tym co się dzieje będą czerpać jedynie z Facebooka i serwisu Twitter. Chcą w ten sposób sprawdzić jaką siłę i wiarygodność ma tzw. dziennikarstwo obywatelskie
Twitter.com
Fot. za twitter.com
Twitter.com
Serwisy społecznościowe w ostatnim czasie zyskały rangę skutecznego źródła informacji. Wiele newsów przekazywanych jest właśnie za pomocą Facebooka i Twittera, zwykle przez samych uczestników wydarzeń. W trakcie zamieszek w Iranie Twitter był najszybszym i najbardziej wiarygodnym źródłem informacji.

Czy narzędzia jakie dają serwisy społecznościowe zrewolucjonizują media? O tym chce się przekonać grupa francuskich dziennikarzy. W tym celu wymyślili eksperyment, któremu chcą się osobiście poddać. Dziennikarze zamkną się na farmie, na której nie będą mieli dostępu do radia i telewizji. Nie będą mogli też czytać gazet. Informacje o tym, co dzieje się na świecie będą czerpać jedynie z Twittera i Facebooka.

- Dziennikarze będą wyposażeni w komputery z wyczyszczonymi twardymi dyskami - mówi Francoise Dost ze Stowarzyszenia Francuskich Nadawców. Organizatorka eksperymentu tłumaczy, że jego uczestnicy nie będą mogli surfować po sieci. Ich komputery będą się łączyć jedynie z Facebookiem i Twitterem.

Obalą mity?

Dziennikarskie króliki doświadczalne o swoich wrażeniach będą opowiadały na antenie kilku stacji radiowych. Na antenie będą komentować informacje, do których dotarli dzięki serwisom internetowym.

- Być może dzięki temu doświadczeniu uda mam się obalić kilka mitów na temat Facebooka i Twittera - mówi Helene Jouan, z radia France Intel.

Dziennikarze, którzy poddadzą się eksperymentowi przyznają, że w swojej pracy wiele informacji czerpią właśnie z tych źródeł. - Dzięki Facebookowi kontaktuję się z przyjaciółmi. Twitter działa niczym system alarmowy. Musisz go stale monitorować - powiedział Nour-Eddine Zidane, dziennikarz radia France Intel. Przypomniał, że to właśnie na Twitterze po raz pierwszy poinformowano o śmierci polityka Philippa Seguina. Przypomina jednak, że nie każda informacja, jaka się tam pojawi jest prawdziwa. - Dlatego naszą rolą jest by takie newsy sprawdzać - dodał.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się