Szefowa ZPB Andżelika Borys wezwana do inspekcji podatkowej

awe, PAP
21.01.2010 , aktualizacja: 21.01.2010 16:48
A A A Drukuj
Szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys ma stawić się w inspekcji podatkowej w sprawie grzywny w związku z działalnością spółki Polonika, której Borys jest dyrektorem - poinformowała prezes ZPB, dodając, że Polonika prowadzi szkołę społeczną w Grodnie, której grozi likwidacja.
Andżelika Borys, prezes Związku Polaków na Białorusi
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Andżelika Borys, prezes Związku Polaków na Białorusi
Podczas piątkowej wizyty w inspekcji skarbowej obwodu grodzieńskiego Borys - jak powiedziała - ma być również "powiadomiona o tym, że sprawa spółki zostanie skierowana do sądu, który zdecyduje o dalszych jej losach". Jedynie sąd może zdecydować o likwidacji spółki.

- ZPB stworzył spółkę Polonika w Grodnie, żeby móc w miarę legalnie prowadzić działalność kulturalno-oświatową. Właśnie ta spółka jest narzędziem Związku Polaków i prowadzi szkołę społeczną, w której języka polskiego uczy się ponad 400 osób. Polonika organizuje również spotkania kulturalno-oświatowe dla uczestników kursów, dla młodzieży tej szkoły, wyjazdy itp. - wyjaśniła szefowa ZPB.

Zastrzegła, że Polonika działa "zgodnie z ustawodawstwem, płacąc podatki". - Generalnie zastrzeżenia (do spółki) to nauczanie języka polskiego i charytatywne organizowanie działalności kulturalnej - dodała. Jej zdaniem, "likwidacja spółki będzie oznaczała automatycznie likwidację szkoły i sprowadzenie działalności ZPB do podziemia".

Jak powiedziała, kontrola skarbowa Poloniki trwa od kilku miesięcy. "Jeszcze wcześniej, po marcowym zjeździe, grożono mi - ponieważ jestem dyrektorem spółki - że jeżeli nie zmienię decyzji w sprawie działalności w ZPB, to spółka Polonika zostanie zlikwidowana - zaznaczyła Borys.

Białoruskie władze nie uznają ZPB Andżeliki Borys, który przez Warszawę uważany jest za jedyny prawomocny. Dla Mińska legalny jest Związek Polaków kierowany obecnie przez Siemaszkę, a wcześniej przez Józefa Łucznika, który został wybrany na prezesa w sierpniu 2005 roku.

Jak mówi Borys, kontrole skarbowe rozpoczęły się we wrześniu. "Inspekcja podatkowa uznała, że spółka ma podpisaną umowę o współpracy gospodarczej i działalności kulturalnej ze stowarzyszeniem Wspólnota Polska - tłumaczyła Borys. - My wynajmujemy pomieszczenie, w którym odbywają się kursy języka polskiego. Inspekcja podatkowa uznała, że charytatywnie wykorzystujemy środki otrzymywane na wynajęcie pomieszczeń, w których odbywa się nauczanie języka polskiego, że nie rejestrujemy tego w departamencie pomocy charytatywnej".

- W tej sprawie było zaskarżenie, ponieważ spółka nie jest organizacją, a podmiotem gospodarczym - dodała prezes ZPB. - Ale, żeby zabrać ZPB jedno z legalnych narzędzi jego działalności, inspekcja podatkowa uznała, że to jest działalność charytatywna i teraz w tej sprawie odbędzie się rozprawa".

- Spółka Polonika jest spółką prywatną - wyjaśniła Borys. - Płacimy państwu białoruskiemu podatki, zatrudniamy obywateli Białorusi, dajemy miejsca pracy, niczego od państwa białoruskiego nie otrzymujemy, dlatego to jest nasza prywatna sprawa, kogo uczymy, jak uczymy". - To, że mamy podpisaną umowę z podmiotem w Polsce, to jest nasza sprawa, każda spółka poszukuje swoich partnerów. W tym przypadku chodzi o ingerencję we współpracę gospodarczą między dwoma podmiotami - oceniła.

Szefowa ZPB dodała, że spółka Polonika wspierała utrzymanie Domu Polskiego w Iwieńcu i Domu Polskiego w Borysewie.

Podziel się